Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Helena Żołnierzowa, KAMIONKA STRUMIŁOWA 1941

Oto garść zapamiętanych szczegółów dotyczących zagłady przez NKWD ludzi w więzieniu w Kamionce Strumiłowej przed wkroczeniem Niemców w roku 1941.

W niedzielę 29 czerwca 1941 – w dzień św. św. Piotra i Pawła – uciekli z Kamionki sowieci i bez walki weszli Niemcy. I wtedy w podziemiach sądu odkryto świeżo zmasakrowane zwłoki wielu mężczyzn. Po identyfikacji 3 lipca odbył się wspólny pogrzeb ofiar bestialskiego mordu przy udziale księży rzymsko- i grekokatolickich, bo większość ofiar stanowili Ukraińcy. Polaków sowieci już dostatecznie wyniszczyli w latach 1939–40.
W dniu pogrzebu Niemcy przy udziale marginesu społecznego dokonali pierwszego pogromu Żydów jako zemstę za ten mord.
Byłam na pogrzebie i wbiła mi się w pamięć liczba 21 trumien złożonych do wspólnej mogiły. Znajoma natomiast utrzymuje, że trumien było 16.
A oto zapamiętane przeze mnie nazwiska:
1.    Tadeusz Choina – 19 lat. W maju przed wybuchem wojny zdał maturę. Był synem profesora naszego gimnazjum i nauczycielki. Mieli ładny dom i trochę pola. Wspaniali, skromni ludzie. To były wszystkie „przestępstwa”, za które ojca zabrali sowieci zaraz po wkroczeniu – wraz z całą polską inteligencją. Matkę z dwójką młodszych dzieci wywieźli do Kazachstanu. Tadek w noc wywózki był u krewnych, a potem ponad rok się ukrywał. Gdy całej rodzinie zagrożono, a niektórych aresztowano, Tadek zgłosił się do NKWD tydzień przed wybuchem wojny sowiecko-niemieckiej. Nie wytrzymał osaczenia swego i krewnych. Widzieliśmy go ostami raz przed śmiercią w oknie NKWD na pierwszym piętrze.
2.    Drugim Polakiem był Jazienicki (imienia nie pamiętam), lat około 30, przedwojenny policjant.
3.    Jurkowski – przedwojenny policjant.
4.    Semenowicz, lat około 30, z żandarmerii wojskowej.
Reszta zamordowanych to Ukraińcy:
1.    Melnyk – nauczyciel dziesięciolatki, biolog.
2.    Dwóch braci Kosarewiczów.
3.    Dwóch braci Mulkiewiczów. Trzeci ich brat przebywał od 1920 roku w Moskwie na wysokim stanowisku.
4.    Dwóch braci Łukaszewskich. Młodszy z nich mógł mieć około 20 lat. Znajomi twierdzą, że zginęło trzech braci, ale jeden o innym nazwisku, z innego ojca.
5.    Łysko – nie jestem pewna nazwiska (przezywali go Ciąć) – młody, zamożny gospodarz z przedmieścia.
Podobno wśród zamordowanych było dwóch Rosjan w wojskowych mundurach.
Wszystkie zwłoki były zmasakrowane, poobcinane uszy, powyrywane paznokcie, popodpalane pięty.
Niedawno odwiedziła Kamionkę moja znajoma i trafiła na pogrzeb ośmiu ofiar
z okresu 1939–41, odkrytych ostatnio w podziemiach sądu w Kamionce. Tu o identyfikacji nie było już mowy. Były to szkielety ośmiu ludzi.