Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

PUBLIKACJE

Ksiazki i czasopisma omówione w naszych kwartalnikach

Wszystkie | 2005 | 2004 | 2006 | 2007 | 2002 | 2003 | 2001 | 2000 | 1999 | 1998 | 1996 | 1997 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami



Hordt Henryk, Piękno utraconej ziemi

[1/1999]

Książka, którą teraz przedstawiam, szczególnie przypadła mi do serca. Są to wspomnienia starego turysty – starego nie tyle wiekiem (ma dopiero 92 lata), lecz turysty w dobrym starym stylu. Jest nim pan Henryk Hordt, zamieszkały dziś we Wrocławiu, ale rodem – łatwo się domyślić skąd rodem, skoro w tym kwartalniku o nim piszemy. Urodzony w 1906 r. w Medenicach (między Mikołajowem a Drohobyczem), wychował się w Stryju, studiował na Politechnice Lwowskiej, został nauczycielem matematyki i do II wojny pracował we Lwowie (w Korpusie Kadetów!). Ale przede wszystkim – wędrował, głównie po wschodnich Karpatach. Tytuł książki brzmi: Piękno utraconej ziemi (Wrocław 1998).
Jednak nie tylko wschodniomałopolski, karpacki, turystyczny temat stanowi o „świetności” tej książki. Tworzy ją przede wszystkim podejście autora do tematu: pełne podziwu godnej erudycji, którą przekazuje przy każdej okazji. W dodatku erudycja ta obejmuje najróżniejsze dziedziny: od historii i geografii – w skali ogólnej i lokalnej, poprzez językoznawstwo i onomastykę oraz etnografię, aż po wiedzę praktyczną, jaka przystoi rasowemu turyście. Karpaty Wschodnie zna na wylot, przeszedł je wzdłuż i wszerz. Każda strona książki Hordta to kopalnia wiedzy, którą moglibyśmy określić jako interdyscyplinarną.
Przykładem dydaktyki Hordta niech będzie pouczający wykład o etymologii nazwy jego rodzinnego miasta – Stryja:
[...] reliktem językowym jest słowo „stryj”, które w ciągu wieków wykształciło się z pradawnego „str”. Tak Chorwaci [pradawni mieszkańcy tamtych stron] nazywali płynącą wodę. W dzisiejszym chorwackim języku „struja” oznacza prąd, a „strujaki” znaczy płynąć. W rosyjskim „strujka” to mała rzeczka, w czeskim „strouha” lub „struha” – to potok. Niemieckie „der Strom” znaczy strumień. Pierwiastek „str” należy do najstarszych, wspólnych wielu indoeuropejskim językom i związany jest z płynącą wodą. Polskie słowa: strumień, struga, Dniestr, [dodajmy jeszcze Strwiąż, Strypa – przyp. red.] mają ten sam rodowód. Ostrów to wyspa na rzece. Pojawiający się od najdawniejszych czasów na tych terenach kupcy greccy nazywali naszą rzekę: Stru, Dztru, Styr lub Stryj. Nazwa „Stryj” jest więc najprawdopodobniej związana z rzeką i odnosiła się najpierw do niej. [...]
Autor wędruje po górach poprzez prawie 200 stron, a przy okazji omawia (wybieram na chybił-trafił): narciarstwo przed wojną i pociągi narty-bridż, budownictwo i przesądy Bojków, miejscowości klimatyczne nad Prutem i przełęcz Legionów, Ormian i Wołochów, opryszków i koniki huculskie, huculską sztukę i instrumenty muzyczne, tańce i pieśni. Wyjaśnia technologię spławiania drewna. Opisuje ochronę Hucułów przez rząd polski przed wojną oraz zanikanie odrębności tego ludu w czasach obecnych. I jeszcze mnóstwo innych ciekawych szczegółów, a wszystko bardzo kompetentnie.
Książkę uzupełniają świetnie dobrane zdjęcia oraz mapy. Naprawdę kapitalna książka.
Książka do otrzymania we Wrocławiu.