Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

PUBLIKACJE

Ksiazki i czasopisma omówione w naszych kwartalnikach

Wszystkie | 2005 | 2004 | 2006 | 2007 | 2002 | 2003 | 2001 | 2000 | 1999 | 1998 | 1996 | 1997 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami



Wieleżyński Lech, Naftowiec

[1/1999]

Niniejszy, inżynierski numer byłby niekompletny, gdybyśmy nie wspomnieli o książce pt. Naftowiec, będącej opowieścią biograficzną o znakomitym przemysłowcu Marianie Wieleżyńskim, a spisanej przez jego syna Lecha Wieleżyńskiego. Praca została opublikowana po raz pierwszy w Londynie (1985), a obecnie – z inicjatywy pani J.C. (która występuje pod inicjałami, choć domyślamy się, kto to – jest wszak członkinią krakowskiego oddziału TMLiKPW) i nakładem dra inż. Ryszarda Gancarza z AGH – wydano ją w Krakowie.
Marian Wieleżyński (ur. 1878, Czerniowce; zm.1945, Lwów) z wykształcenia był inżynierem-chemikiem, absolwentem Politechniki Lwowskiej. W czasie studiów związał się ze środowiskiem niepodległościowym o zabarwieniu socjalistycznym, stronnikiem Piłsudskiego. Pierwsza posada w rafinerii „Galicja” (o kapitale niemieckim) w Drohobyczu, której objęcie zbiegło się w czasie z kryzysem przemysłu naftowego na ziemiach polskich (bankructwo w roku 1898 przedsiębiorstw Stanisława Szczepanowskiego, spowodowane intrygami obcego kapitału) oraz obserwacja karygodnych warunków pracy w zagłębiu borysławskim, doprowadziły ambitnego i energicznego Wieleżyńskiego do założenia w r. 1912 (wraz z inż. W. Szaynokiem) spółki akcyjnej „Gazolina”. Firma rozwijała się chwalebnie aż do II wojny, pomimo nieustannych podjazdów ze strony obcego kapitału, mocno zagnieżdżonego w naszym zagłębiu od czasów austriackich. Największym sukcesem było odkrycie i zagospodarowanie w Daszawie k. Stryja przebogatych złóż gazu ziemnego, znanego z najwyższej jakości. Rosła również pozycja inż. Wieleżyńskiego, któremu prez. Mościcki i min. Eugeniusz Kwiatkowski zlecili reorganizację państwowego „Polminu”. Historyczną zasługą Wieleżyńskiego było prowadzenie działalności opartej o kapitał wyłącznie krajowy i stworzenie ludzkich warunków pracy w swych zakładach, wraz z zapewnieniem udziału robotników i urzędników w zyskach i kapitale firm.
Kres „Gazolinie” przyniosła okupacja sowiecka, gdy zamieniono ją w radzieckie przedsiębiorstwo UKR-Gaz.
A potem przyszła zagłada całego przemysłu wydobywczego i przetwórczego w zagłębiu borysławskim – doprowadziła do tego „radosna twórczość” sowieckich i ukraińskich „fachowców” (przyp.red.).
Warto na koniec dodać, że autor biografii, Lech Wieleżyński uczynił w latach po II wojnie w afrykańskim Gabonie to, co jego ojciec o kilkadziesiąt lat wcześniej na polskim Podkarpaciu: utworzył im – wbrew przeszkodom – ich własny, gaboński przemysł naftowy i gazowniczy. Na swoje późne lata, nie mogąc wrócić do Lwowa, osiadł we Francji.
Książki nie ma w sprzedaży.