Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

PUBLIKACJE

Ksiazki i czasopisma omówione w naszych kwartalnikach

Wszystkie | 2005 | 2004 | 2006 | 2007 | 2002 | 2003 | 2001 | 2000 | 1999 | 1998 | 1996 | 1997 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami



Eminowicz Marek, Rodzina Eminowiczów

[3/1999]

Podarowano nam niezwykłą książkę: dzieje Rodziny Eminowiczów, spisaną przez znanego w Krakowie profesora historii w V Liceum, Marka Eminowicza, a wydaną z okazji 360. rocznicy (!) przybycia do Polski protoplasty rodu, Murada (Kraków, 1988). Polska przeszłość rodziny związana była od samego początku – jak można się domyślić – ze Lwowem, bo tam ów Murad Eminowicz, rodem z tureckiej Ankary, osiedlił się w roku 1628. W naszym mieście dość szybko się zaaklimatyzował, ożenił się z lwowską Ormianką i wszedł w posiadanie kamienicy, zwanej odtąd Murad-Eminowiczowską, przy ul. Ormiańskiej. W szóstym pokoleniu po Muradzie, gdzieś w ciągu XIX wieku, rodzina podzieliła się na dwie gałęzie: jedna pozostała we Lwowie, druga osiadła w Krakowie (choć i we wcześniejszych pokoleniach Eminowiczowie osiedli byli w Krakowie). Autor, pan Marek, wywodzi się z tej drugiej i reprezentuje 10. generację po Muradzie Eminowiczu. Na samym dole drzewa genealogicznego rodu jest już pokolenie dwunaste, ale, jak zauważamy, przedstawiciele tej generacji, i to z obu gałęzi, noszą w dużej części imiona, które nie brzmią ani po ormiańsku, ani po polsku: Michael, John, Andrew, Anthony lub Lindsay. Takie dziwne losy jednej rodziny.
Nim atoli doszło do amerykanizacji jakiejś części rodziny, Eminowicze będąc Ormianami, stali się dobrymi Polakami. Synowie Murada byli już polskimi szlachcicami (herbu Dołęga); syn Stefan był nawet zarządcą zamku królewskiego we Lwowie. Ich potomkowie walczyli w polskich powstaniach, od kościuszkowskiego poczynając. Przedstawiciele linii lwowskiej mieli majątek ziemski w jaworowskim powiecie. Inny Eminowicz, Marceli, był znanym adwokatem w Stanisławowie i założycielem oddziału Towarzystwa Tatrzańskiego w tym mieście. Z jego to inicjatywy zbudowano schronisko na Zaroślaku pod Howerlą.
I tak dalej. Trudno tu streszczać losy i dokonania wielu dziesiątków przedstawicieli tej ciekawej rodziny (choćby z czasów obu wojen światowych). Trzeba natomiast wyrazić podziw dla autora pokaźnego dzieła o 260 stronach dużego formatu (A4) i setkach ilustracji – fotografii ludzi i kopii dokumentów z kilku wieków.
Książki nie ma w sprzedaży.
Stefan S. Łukowski