Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

PUBLIKACJE

Ksiazki i czasopisma omówione w naszych kwartalnikach

Wszystkie | 2005 | 2004 | 2006 | 2007 | 2002 | 2003 | 2001 | 2000 | 1999 | 1998 | 1996 | 1997 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami



Zator-Przytocki Józef, Pamiętniki z lat 1939–1956

[5/1999]

Związek Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego wydał w Oficynie Wydawniczej „W Misji” ks. dr. ppłk. Józefa Zator-Przytockiego Pamiętniki z lat 1939–1956. Otrzymaliśmy następną relację o martyrologii narodu polskiego, spisaną przez księdza, pochodzącego z naszych kresów południowo-wschodnich. Poszerza ona wiedzę o tym okresie naszych dziejów, zarysowaną już przez księży J. Anczarskiego, A.F. Studzińskiego, W. Szetelnickiego, W. Urbana, J. Wołczańskiego i wielu innych. Pamiętniki ks. Zatora tym bardziej zasługują na uwagę, że obejmują również powojenne lata represji stalinowskich.
Autor urodził się w 1912 r. w Wicyniu, powiecie złoczowskim. Tam ukończył szkołę powszechną, potem gimnazjum w Złoczowie. W r. 1930 wstąpił na Wydział Prawa UJK, ale wierny swym dawnym marzeniom, przeniósł się do Seminarium Duchownego przy ul. Czarnieckiego. Barwnie opisuje te studia i swoich wychowawców. Po święceniach kapłańskich (1935) pracował w parafiach w Delatynie i przy Kolegiacie w Stanisławowie. Tutaj zastała go wojna. Od pierwszych dni okupacji sowieckiej włączył się do pomocy ludziom prześladowanym przez NKWD. Zorganizował wydawanie nowych dokumentów, przygotowywał drogi przerzutowe do Rumunii i na Węgry, udzielał pomocy uchodźcom.
Na kartach pamiętnika znajdujemy szczegółowe opisy ówczesnego życia polskiego społeczeństwa, pierwsze fazy terroru, sfałszowane wybory i ogólną biedę. Działalność księdza nie uszła uwagi NKWD, za zgodą więc abpa Twardowskiego przeszedł zieloną granicę do GG. Osiadł w Krakowie i przyjął pracę kapelana w kościele ss. Wizytek. Brał udział w tajnym nauczaniu. Włączywszy się w pracę konspiracyjną, rozmównicę klasztorną wykorzystywał jako punkt kontaktowy AK. Z polecenia abpa Sapiehy został mianowany dziekanem duszpasterstwa Okręgu AK Kraków. Odwiedzał oddziały partyzanckie, utrzymywał przez cały czas kontakty z przybywającymi do Krakowa działaczami konspiracji z terenów wschodnich. Dzięki ks. Machayowi, wtedy proboszczowi na Zwierzyńcu, uzyskał wgląd do ksiąg metrykalnych, wystawiając metryki na nazwiska ludzi zmarłych. Przez kurierów były one przesyłane do Lwowa i dzięki nim wielu ludzi stamtąd uratowało się przed wywiezieniem na Sybir, starając się o „powrót do stron ojczystych”.
Po 18 stycznia 1945 ks. Zator wraz z komendantem Okręgu i szefem sztabu AK stanowili trójkę likwidacyjną ogromnej machiny konspiracji AK. Sytuacja pogarszała się, władze atakowały i oczerniały Armię Krajową, nastąpiły aresztowania. Dezorientacja objęła nawet najwyższe sfery kościelne i cywilne. Zagrożony przez NKWD, ks. Zator uciekł do Katowic, potem do Gdańska. Urzędujący tam jeszcze bp Splett mianował go proboszczem parafii we Wrzeszczu. Ks. Zator podjął odbudowę zniszczeń, a równocześnie sfinalizował swój doktorat na uniwersytecie toruńskim. Został jednak w 1948 r. aresztowany.
Był torturowany i skazany na lat osiem, więziony we Wronkach. W swym pamiętniku opisuje ks. Zator szczegółowo metody śledztwa SB, które doprowadziły go do kalectwa. Wymienia wielu znanych ludzi, którzy też byli więzieni – we wstępie do książki napisano: Na kartach pamiętników odnajdujemy nazwiska elity naszego społeczeństwa – więźniów poltycznych PRL.
Po wyjściu z więzienia nadal był szykanowany, w końcu jednak (po październiku ’56) uniewinniony, został proboszczem bazyliki NPM w Gdańsku. W latach 70. rozpoczął spisywanie wspomnień, a po utracie wzroku – ich dyktowanie.
Pamiętnik ks. Zatora jest poważnym dokumentem historycznym, opisującym jedynie to, co autor sam przeżył, a jako że brał udział w działaniach o znaczeniu historycznym i współpracował z ludźmi, liczącymi się w historii najnowszej, jego wartość jest bardzo wysoka. Trzeba tylko żałować, że został dość niedbale zredagowany. Gdyby przygotowywano następne wydanie (zresztą trzecie, bo pierwsze było w 1987 r., przez Inicjatywę Wydawniczą „Aspekt” we Wrocławiu), należałoby uporządkować i logicznie ponumerować rozdziały, uzupełnić aparat naukowy, sporządzić indeks nazwisk oraz krótkie bodaj biogramy wspominanych działaczy. W słowie wstępnym R. Kmiecika użyto dwukrotnie nazwy SS Hałczyna, podczas gdy powinno być SS Hałyczyna. Nazwa ta stanowi ukraińską wersję nazwy powołanej przez Niemców w 1943 r. 14 SS Schuetzen Division Galizien, w skrócie SS Galizien.
Książka do nabycia w księgarniach naukowych oraz w wydawnictwie.
Konrad Sura