Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

PUBLIKACJE

Ksiazki i czasopisma omówione w naszych kwartalnikach

Wszystkie | 2005 | 2004 | 2006 | 2007 | 2002 | 2003 | 2001 | 2000 | 1999 | 1998 | 1996 | 1997 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami



Warachim Hieronim o., Kapucyńska odyseja przez Podole i Wołyń

[2/2005]

 

Nazwisko o. Hieronima Warachima, lwowskiego franciszkanina-kapucyna, znamy nie od dziś, pisaliśmy o nim nieraz, omawialiśmy jego dawniejszą książkę o Słudze Bożym Serafinie Kaszubie (CL 2/03). Teraz nadeszła najnowsza jego książka pt. Kapucyńska odyseja przez Podole i Wołyń (Wydawnictwo Ośrodek „Wołanie z Wołynia”, Biały Dunajec–Ostróg 2004), która dłączyła do coraz bogatszej biblioteki WzW (jest to tom 33), stworzonej przez ks. W.J. Kowalowa, działającego w Ostrogu na Wołyniu. Książka jest bogato ilustrowana zdjęciami.

 

O. Hieronim (Karol), rodem z podlwowskiego Hołoska Małego, ma dziś lat 87 i wywodzi się – jak pisze – z rodziny polskich Ormian. Jego dziadek miał konie, które pracowały na obrok ciągnąc ulicą Gródecką tramwaj przed jego elektryfikacją (a więc przed 1894 rokiem). Autor jest w ogóle chodzącą kroniką dawnego Lwowa, pamiętanego dziś przez najstarszych, a nam – znanego z opowiadań i literatury.

 

Sędziwy o. Warachim, osiadły dziś w klasztorze w Sędziszowie Małopolskim, wybrał się z dwoma młodymi braćmi zakonnymi w podróż samochodem po ścieżkach młodości, odwiedzając miejsca ważne dla kapucyńskiej wspólnoty. Jego opowieść ma szczególne walory – poza tym, że jest niezwykle serdecznie i po polsku z ducha napisana – przynosi nam ogromny zasób wiadomości mało nam znanych: o ludziach, miejscach, wydarzeniach. Ważne są refleksje związane z własnymi wspomnieniami, ale także ogólniejsze, przywołujące historię czasów przedrozbiorowychych, okresu zaborów, lat międzywojennych i, co ważne, czasu II wojny. Autor wcale nie ukrywa tragicznego losu Polaków w tamtych latach, choć jako duchowny patrzy na to z dystansem, jednak nie posuwa się za daleko w kwestiach „pojednania za każdą cenę”. Obce mu jest nieznośne podejście do spraw polsko-ukraińskich, jakie reprezentował dzisiejszy dostojnik też z kapucyńskim rodowodem, który po paru latach działania we Lwowie odszedł daleko z pożytkiem dla siebie i rzymskokatolickiej społeczności Po­laków

.

Książka o. H. Warachima składa się z czterech Pieśni. Pierwsza to Lwów – własny, kapucyński, polski. Dużo miejsca poświęca klasztorowi i kościołowi Kapucynów na Zamarstynowie, o którym niedawno pisał w CL (4/03) J. Tysson. Wnuk twórcy opowiadał o stronie zewnętrznej, architektonicznej, a o. Hieronima interesuje strona wewnętrzna, duchowa. To dobre ­zestawienie.

 

Dalej w Pieśni I oraz II pisze autor o ważnych miejscowościach na północnym Podolu i Wołyniu. Interesują go głównie pamiątki kapucyńskie, ale ileż tam kapitalnych spostrzeżeń ogólnych i refleksji!

 

Pieśni III i IV dotyczą dzisiejszych czasów i powrotu Kościoła rzymskokatolickiego – w tym kapucynów – na ziemie wschodnie, bliższe i dalsze. Tu znowu mnóstwo informacji, których z innych źródeł nie nabywamy.

 

Z całym przekonaniem można powiedzieć, że książka o. Warachima jest wyjątkowo interesującą i doskonale skomponowaną opowieścią o czasach dawniejszych i dzisiejszych. Dziękujemy, Ojcze ­Hieronimie!