Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

PUBLIKACJE

Ksiazki i czasopisma omówione w naszych kwartalnikach

Wszystkie | 2005 | 2004 | 2006 | 2007 | 2002 | 2003 | 2001 | 2000 | 1999 | 1998 | 1996 | 1997 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami



Winnyczuk Jurij, Knajpy Lwowa

[1/2009]

W wydawnictwie REA (Warszawa 2008) ukazała się książka Jurija Winnyczuka pt. Knajpy Lwowa (tłumaczenie z wyd. ukraińskiego, Lwów 2001). Wstęp napisał Jerzy Janicki, który wysoko ocenił pracę Winnyczuka, felietonisty, szperacza archiwaliów i znawcy czasów minionych.
Autor opisuje pierwsze kawiarnie, które powstawały przy Wałach Hetmańskich, bo – jak dowodzi – Austriacy, którzy zawładnęli Lwowem w 1772 r., byli miłośnikami kawy, cenionej w Wiedniu. Dalej poznajemy historię kawiarń i knajp z czasów I wojny światowej, okresu międzywojennego i okupacji. Autor omawia słynne lwowskie lokale, jak Atlasa przy Rynku 45, gdzie zbierała się elita artystyczno-literacka przedwojennego Lwowa, a jej „królem” był poeta Zbierzchowski; Kawiarnię Szkocką przy ul. Akademickiej, gdzie spotykało się środowisko uniwersyteckie – bywał tu filozof Twardowski ze swym przyjacielem Kasprowiczem, historyk Franciszek Jaworski; ale przede wszystkim zbierali się tu matematycy, twórcy lwowskiej szkoły matematycznej – Banach, Ulam, Steinhaus. Swoje pomysły matematyczne wypisywali na marmurowych blatach stolików, ale później wprowadzono brulion, w którym zapisywano zadania i ich rozwiązania. Tak powstała słynna „Księga Szkocka”.
Były we Lwowie „lokale śniadankowe”, a z nich najsłynniejszy lokal „mamy” Teliczkowej przy ul. Akademickiej. Lwowska ballada uliczna uwieczniła jej nazwisko – Przyjechał do Lwowa akrobata Mucha, spadł z Teliczkowej i wyzionął ducha. Ta historia przydarzyła się w 1929 roku, kiedy słynny linoskoczek przeszedł po linie rozciągniętej między dwiema kamienicami nad Chorążczyzną i zeskakując na dach domu, gdzie mieścił się lokal Teliczkowej, stracił równowagę i spadł na bruk.
Sławna była cukiernia Zalewskiego przy ul. Akademickiej 22. Opisał ją pełen zachwytu Stanisław Lem w Wysokim Zamku. Wyroby cukierni wysyłano co dzień samolotem do Warszawy, Wiednia i Paryża. Pan Ludwik Zalewski szkolił się w Krakowie u Michalika*. Do jego cukierni – potem jego syna Władysława – przychodził kwiat lwowskiej inteligencji. Tu spotykali się aktorzy, malarze, dziennikarze, historycy sztuki i profesorowie uniwersytetu. Bywali tu m.in. Jan Kasprowicz, Stanisław Łempicki, Mieczysław Gębarowicz, Tadeusz Lehr Spławiński. W lokalu Zalewskiego – jak czytamy w książce – odbywały się pierwsze próby Szczepka i Tońka z „Wesołej Lwowskiej Fali”.
Przy ul. Akademickiej 13 mieściło się Kasyno Miejskie, w którym odbywały się bale, bankiety, zabawy karnawałowe.
Autor opisuje też lwowskie karczmy i szynki, w których powstawały tworzone w bałaku piosenki: Tam na rogu, na Janowskiej, przy ulicy Kleparowskiej... czy Na Zamarstynowie fajna zabawa...
Ostatni rozdział – Knajpy Lwowa odwiedzili zawiera wiele interesujących informacji o bywalcach lwowskich lokali. Prócz bardzo licznych Polaków wymienia też Ukraińców. Mimo całego uroku tej książki odczuwa się jednak chęć zawłaszczenia naszej historii. Autor nigdzie nie podaje narodowości, unika informacji o polskości tego miasta, w którym Rusini-Ukraińcy stanowili tylko niewielki procent mieszkańców. (MW)