Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

PUBLIKACJE

Ksiazki i czasopisma omówione w naszych kwartalnikach

Wszystkie | 2005 | 2004 | 2006 | 2007 | 2002 | 2003 | 2001 | 2000 | 1999 | 1998 | 1996 | 1997 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami



Nykołyszyn Jurij, Elegie Lwowa

[3/2005]

 

Zacznijmy od albumu poświęconego Miastu autorstwa Jurija Nykołyszyna pt. Elegie Lwowa (wydawnictwo „Aprori”, 2003) Autor próbuje przedstawić historię miasta bez wskazywania kim byli jego mieszkańcy. Poza stwierdzeniem we wstępnie, że Lwów leży na etnicznych ziemiach ukraińskich oraz wzmiankach o królach Janie Kazimierzu i Janie III Sobieskim przy opisie Rynku, czytelnik nie dowie się z tej książki, kto to miasto wybudował i kto w nim mieszkał. Dobór zdjęć jest taki, by pominąć większość charakterystycznych obiektów (wyjątek uczyniono dla pomnika A. Mickiewicza). W części poświęconej Cmentarzowi Łyczakowskiemu nie ma zdjęcia żadnego polskiego grobu, nie ma też wzmianki o Cmentarzu Obrońców Lwowa. Co prawda przy opisie kościołów (obecnie w większości są to cerkwie) autor podaje ich pierwotne prawidłowe nazwy, czyni jednak wyjątek w przypadku obecnej cerkwi Pokrowy przy ul. Łyczakowskiej, nie podając że jest to kościół Matki Boskiej Ostrobramskiej. Podanie tego wskazywałoby bowiem jednoznacznie na polskie korzenie tej budowli – bo taki, dajmy na to, kościół jezuicki czy też bernardyński mogli równie dobrze wznieść Polacy, jak Austriacy czy Włosi. Nie ma oczywiście co marzyć, by autor napisał, że kościół MB Ostrobramskiej został zbudowany jako wotum za utrzymanie Kresów Wschodnich przy Polsce. Z drugiej strony trzeba przyznać, że autor stara się również uniknąć przedstawiania obiektów charakterystycznych dla ukraińskiej obecności w Mieście. I tak np. nie ma wzmianki o Cmentarzu Bojowników za Wolną Ukrainę, który powstał niedawno w pobliżu Cmentarza Obrońców Lwowa. Brak też zdjęcia charakterystycznego budynku Towarzystwa Dniestr (z motywami huculskimi na fasadzie) na rogu ul. Ruskiej i Podwala.

 

Album dostępny jest w trzech wersjach językowych: polskiej, ukraińskiej i angielskiej. O pewnym niechlujstwie wydawcy świadczy fakt, że w wersji polskiej tekst miejscami się urywa i niespodziewanie przechodzi na język angielski. Większość zdjęć opublikowanych w albumie jest powszechnie znana z innych wydawnictw. Ogólnie rzecz biorąc praca jest dosyć słaba i jej nie polecam.