Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

PUBLIKACJE

Ksiazki i czasopisma omówione w naszych kwartalnikach

Wszystkie | 2005 | 2004 | 2006 | 2007 | 2002 | 2003 | 2001 | 2000 | 1999 | 1998 | 1996 | 1997 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami



Olbromski Mariusz, RÓŻA I KAMIEŃ

[3/2013]

Poetyckie zamyślenia Mariusza Olbromskiego w podróżach po Kresach.

Każda epoka ma swoje podróże, do miejsc szczególnych, mistycznych bądź zapomnianych. XXI wiek odszukuje ślady życia i historii na Kresach Rzeczpospolitej, brutalnie zniszczonych w czasie II wojny światowej i po niej. Ślady, których nie tylko poeci i pisarze nie mogą obojętnie ominąć, ale też inni ludzie. Miejsca i wydarzenia, które zaważyły niejednokrotnie na losach narodu, przynosiły splendor i dawały poczucie siły – a zostały bezkarnie zniszczone. Nie tylko architektura, pałace, dwory, kościoły, budowle i gmachy publiczne, ale też krajobraz, przyroda.

Stąd poetyckie zamyślenia poety Mariusza Olbromskiego, który w swoich podróżach, znając historię i literaturę – wciąż odkrywa kamienie bądź pustkę po nich, które były świadkami wielkich wydarzeń Polski. Do nich należą Krzemieniec, Berdyczów, Olesko, Podhorce, Podkamień, Lwów i wiele innych miast i miasteczek na Kresach. Najbardziej zniszczone historyczne obiekty na Wołyniu ze spalonymi kościołami wraz ludźmi mordowanymi przez UPA w 1943 roku.

Niedokończone Msze Wołyńskie

Wiersze dotykające bolesnych ran wołyńskiego ludobójstwa, które pochłonęło tysiące ludzi – w tym połowę bezbronnych dzieci. Mordowanych w okrutny sposób, palonych w domach, stodołach, szkołach i kościołach. Tak było w Porycku, Wiśniowcu, Kisielinie, Hrynowie i innych wołyńskich kościołach – gdzie podczas mszy świętej – mordowano ludzi. Miejsca te w podróżach odwiedził poeta. Zastając tam bolesną ciszę, często zatarte ślady zbrodni, przywołuje to i zapisuje – ku przestrodze. Bez klątwy, bez pogardy oprawców – po ludzku, chociaż ci nie mieli ludzkich instynktów ani zasad chrześcijańskiej wiary. Jak pogodzić świat w tych wymiarach, jak zapisać ludzkie tragedie i nie poranić czasu. Sztuka słowa ocala pamięć podeptaną, niechcianą, straszną. Literatura jest niekończącą się księgą żywotów ludzi, zarówno wielkich, jak i małych, szumnych i zwyczajnie cichych. Ocala zdarzenia i losy narodu, podnosi podeptane, chroni przed przemijaniem i zapomnieniem. Tym też ma uczyć i stawiać drogowskazy – młodym pokoleniom.

Wszystko, co ujrzałem, nie pozwala milczeć pisze poeta w wierszu Róża i kamień. Jak przejść obojętnie obok takich cierpień i ludzkich tragedii – gdy świat współczesny nam wokół wariuje w zmysłowości, w pysze, w pogardzie do piękna i prawdy.

 

Mozaika Krzemieniecka

Poetyckie przestrzenie, w czasie których poszukujący śladów historii i literatury poeta odnajduje tak wiele polskich twarzy, znanych do dzisiaj. Poetów, profesorów, dyplomatów, duchownych – ludzi z kart polskiej historii. Nikt ze współczesnych poetów polskich nie poznał tak duszy Krzemieńca i cieni ludzi z historii Ojczyzny. Nikt nie odwiedził tyle razy i swoją pracą nie wsparł krzemienieckiej pamięci, jak poeta Mariusz Olbromski – inicjator i organizator wielu sesji literackich w Dworku i Wielkiego Jubileuszu dwusetnej rocznicy urodzin Juliusza Słowackiego. Stąd te krzemienieckie wiersze, które tak wiele znaczą i są kontynuacją wielkiej literatury, mającej tam źródła od czasów Wieszcza. Odnajdujemy ślady tutaj, sprzed pól wieku… Ślady Iwaszkiewicza ze Stawiska – pod Górą Bony w Krzemieńcu, który w 150. rocznicę urodzin wieszcza Juliusza Słowackiego przed Dworkiem Januszewskich zasadził brzozę. Rośnie i szumi, by świadczyć o tym, co jest dla poetów dziś także – tęczą niegasnącą. I w dalekim Adampolu, nad Bosforem, gdzie grób Ludwiki z Jaszun – z tak dawnej, zauroczonej miłości Słowackiego, do dzisiaj jest śladem historii tułactwa z Kresów. Miejsce szczególne, które odwiedza poeta i zapisuje zachowane pamiątki polskiej historii do poetyckich liryk.

 

Zostałaś tu nad szarfą błękitną, co dwa lądy dzieli

I dwie życia twego przedziwne połowy.
…zwraca się do romantycznej bohaterki Ludwiki Śniadeckiej, obdarowywanej niegdyś westchnieniami przez młodego Julka z Krzemieńca. A w zauroczeniach wielką historią i pięknem w wierszu Miasto tęsknoty, pisze:

I znów Juliuszu w twym czarownym mieście… rozsnuwa liryczne słowa, śpiewne i czyste. W wierszach podróżnych po Kresach, najwyraźniej odczuwa się rzewność mowy polskiej i jej słodycz dobroduszną, barwną i spokojną. Łagodność słów opisująca miejsca w sposób mistyczny i wielo­wątkowy, stawia przed oczyma obrazy prześwietne, nie z marzeń, a z kart historii, prawdy o losach krzemieńczan . To najurokliwsza wędrówka poety z cieniami tych, którzy przeszli, i tych, którzy wciąż idą ulicą Słowackiego, na górę Bony, na tunicki cmentarz i do kościoła z pomnikiem Króla Ducha.

Olbromski jest jednym z nielicznych poetów współczesnych, który w doborowy sposób łączy język stary, dziewiętnastowieczny ze współczesnym w sposób łagodny, z szacunkiem. Te dwie cechy charakteru i osobowości – łagodność i szacunek do ludzi i świata, to dominująca cecha całej twórczości Olbromskiego. Świat słowa z dobroci i życzliwości pisany, chociaż w różnych nastrojach – daje poczucie piękna i światło mowie polskiej, tak bezkarnie szarganej przez współczesnych agitatorów poezji, rzekomej awangardy XXI wieku. Świadomy jestem i potwierdzam fakt, że kresowe liryki w nienajlepszych czasach i ogólnej pogardzie piękna – w cudowny sposób ocalają wartości nieprzemijające. Cienie wieszczów, które idą w lirycznych zapisach, kołchozowymi drogami – gdzie dawniej kwitły łany chlebodajne – tam wokół lustra Ikwy, Styru i Dniestru aż po wiślane krajobrazy – snuje się duma polska.
Kiedy tam staniesz w lustrze widzisz siebie,
jakby nad Dniestrem wstały ranne zorze,
 ciszę Wawelu pojmiesz nagle w sobie…
Takich odkryć i takiego spojrzenia w lustro wody – życie, życzę, a szczególnie tym, którzy niekoniecznie kochają Ojczyznę.

 

PS. O podróżowaniu Mariusza Olbromskiego na wschód w posłowiu do książki pisze dr Jan Wolski. Jest tam doskonała recenzja poezji z wszystkimi walorami, odkrytymi przez znawcę słowa literackiego. Dobromyśli o twórczości i walory poezji, dopisane naukowym językiem, zamykają książkę poetycką wielu wartości.

Krzysztof Kołtun

*    Mariusz Olbromski, Róża i kamień. Wydawnictwo PHU Farta Rzeszów, 2012. Krzysztof Kołtun jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, Oddz. Kraków.