Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

PUBLIKACJE

Ksiazki i czasopisma omówione w naszych kwartalnikach

Wszystkie | 2005 | 2004 | 2006 | 2007 | 2002 | 2003 | 2001 | 2000 | 1999 | 1998 | 1996 | 1997 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami



Zaleski Adam, Wspomnienia lwowskie, kazachstańskie i inne

[4/2014]

♦ Pan Adam Zaleski – urodzony we Lwowie, dziś emerytowany profesor Politechniki we Wrocławiu – nadesłał nam swoją książkę, zatytułowaną Wspomnienia lwowskie, kazachstańskie i inne (Wrocław 2014). Książka bogato ilustrowana, bo zdjęcia – jak mówi tytuł – najpierw ze Lwowa (liczne, rodzinne), potem nieliczne z Kazachstanu, w końcu te inne, a tych najwięcej, bo to już długie, ciekawe życie. A więc najwięcej z Ameryki i licznych podróży zawodowych i turystycznych – z Chin, Egiptu i całej Europy, ale i… z Gorców!

Na początku pisze Profesor o swojej rodzinie – to sobie w naszym piśmie bardzo cenimy. Wylicza nazwiska po mieczu i kądzieli, cytuje cenne dokumenty rodzinne. Kolejny rozdział: II wojna, sytuacja po najeździe sowieckim, wywózka do Kazachstanu, niewolnicza praca, powrót w 1946 r. Lata powojenne – znowu rodzina i przyjaciele, ale w kilkadziesiąt lat później (jednym z nich był Wojciech Kilar). I nowe życie: studia techniczne, małżeństwo, po latach wdowieństwa powtórne, dzieci – od urodzenia do dorosłości, wnuki…

Autor ma dobry zwyczaj dawania wyjaśnień w sprawach, których czytelnicy znać nie muszą. Przykładem: najważniejsze daty w historii Stanów Zjednoczonych, omówienie deportacji sowieckich itd. Dodajmy, że Autor był sportowcem – tenisistą i narciarzem, fotografikiem, melomanem…

Na koniec coś o naszym piśmie: prof. Zaleski opisuje przyjaciela swojej i Kilarów rodziny, Bronisława Tomczyka. Spotykał go we Lwowie w domu swoich rodziców, potem w Kazachstanie jako oficera w armii Andersa. Na tym kontakt się zakończył. I oto po latach w ręce wpadł mu numer „Cracovia-Leopolis” 2/1998, gdzie przeczytał o pogrzebie Tomczyka przed kilku laty na Rakowicach w Krakowie. Co więcej: był obecny na tym pogrzebie – nie zdając sobie z tego sprawy – gdy w tym dniu odwiedzał grób swej matki na tym cmentarzu.