Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

ROZMOWY

Wszystkie | 1995 | 1996 | 1997 | 1998 | 1999 | 2000 | 2001 | 2002 | 2003 | 2004 | 2005 | 2006 | 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami

Z księdzem ANDRZEJEM RAMSEM rozmawia Anna Kostecka

[2/2000]

                         I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże....
Łk, 9,2


Strzelczyska oddalone są od Mościsk o 4 km na południe. Jest to polska wieś, którą obecnie zamieszkuje 130 rodzin – ok. 650 Polaków. Jest tam teraz kościół, plebania, stolarnia, polska szkoła początkowa, sklep i klub. 90% ludności jest na bezrobociu, gdyż wszyscy pracowali w fabryce telewizyjnej, która zbankrutowała. Teraz żyją dzięki gospodarce domowej i pracy na roli.
Ksiądz Andrzej Rams przyjechał do Strzelczysk dziewięć lat temu. Wcześniej otrzymał już pozwolenie na wyjazd do Afryki w celu głoszenia tam Słowa Bożego. W ostatniej chwili został odwołany przez swojego biskupa i skierowany do Strzelczysk, gdyż tam zabrakło duszpasterza.

Czy ksiądz wiedział coś o tych terenach, o tej wsi, w której miał się zatrzymać? Jakie wrażenie wywarła ona na księdzu?
W 1991 roku przywiózł mnie do Mościsk ksiądz Władysław Ziober. Stamtąd udaliśmy się do Strzelczysk. Byłem do głębi serca poruszony, gdy usłyszałem, że tutaj jest dużo Polaków, a jeszcze bardziej zaskoczony tym, że wieś, w której miałem pracować, jest polska. Do niedawna to ukrywano i nie wspominano o Polakach na terenie byłego ZSRR. Po przyjeździe zapoznałem się z historią tej wsi i jej mieszkańców. Zamieszkiwało ją 113 rodzin, ok. 500 Polaków, była ukraińska szkoła początkowa, sklep i klub. Zastałem położony fundament pod kościół.
W owym czasie msze święte prowadzone były w kaplicy wykonanej z ceraty. Po jakimś czasie przez czyjąś nieostrożność spaliła się, więc zabrano się do założenia fundamentu. Po dwóch latach pobytu tam ks. Andrzeja kościół ukończono i poświęcono. Jest to Dom Boży pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusa i Maryi Panny. Po krótkim czasie zbudowano plebanię, gdzie dzieci przychodzą na katechezę. Często organizowane są kilkudniowe spotkania, ogniska, czuwania z młodzieżą, również z sąsiednich parafii. Są dla nich wyżywienie i noclegi.

Kto prowadzi katechezę? W jakich jeszcze wsiach Ksiądz odprawia msze święte?
Sam prowadzę katechezę, często też wyjeżdżam na głoszenie misji do innych parafii. Oprócz Strzelczysk należą do mnie Lipniki, Czyżowice, Radenice, Krysowice i Czyszki. Każda z wymienionych wsi ma swój kościół.
Co roku około 150 dzieci wyjeżdża na wakacje do Polski. Często organizowana jest pomoc charytatywna dla najbiedniejszych parafian.

W Krysowicach, 3 km na zachód od Strzelczysk, wzniesiono sanktuarium, dobrze znane wiernym z różnych państw, także zachodnich, i często przez nich odwiedzane.
W osiemdziesiątą rocznicę od objawienia się Najświętszej Panny Maryi, a mianowicie w 1997 roku, otrzymaliśmy zgodę na wybudowanie sanktuarium w Krysowicach. Miejsce to zostało poświęcone i już od kilku lat świątynia słynie z licznych pielgrzymek wiernych, nawet z Zachodu. W roku 1917 Maryja objawiła się około 1500 rodzinom w tej okolicy. Przywieziono też obraz Matki Boskiej Fatimskiej i od kilku lat trwa peregrynacja tego obrazu.

Prawie już na wykończeniu jest dom społeczny, który znajduje się obok sanktuarium. Co tam będzie się mieścić?

Potrzebuje on jeszcze sporo pracy wewnątrz budynku. Jest to dom o 1500 m2, z czterema kondygnacjami: suterenami, parterem i dwoma piętrami. Będzie tam pracownia krawiecka, w której dziewczęta będą się uczyć szyć, pomieszczenia dla osób starszych, przede wszystkim samotnych; gabinet lekarski, pokoje dla gości i pielgrzymów, dla młodzieży, która będzie przyjeżdżać na różne spotkania lub czuwania. Będzie dla nich także wyżywienie. Wszystkim tym zajmować się będą Siostry Służebniczki śląskie, które wkrótce przyjadą. Obecnie są trzy z nich – jedna dla nauczania krawiectwa, pozostałe do prowadzenia domu i do pomocy chorym.

Czy z parafii Księdza są powołania kapłańskie i zakonne?
Tak. Ze Strzelczysk dziesięć dziewczyn poszło do zakonu, wyświęcono już trzech księży, a czterech chłopców uczy się jeszcze w seminarium.

Przy kościele pracuje stolarnia. Ilu jest tam zatrudnionych?
W stolarni pracuje pięciu miejscowych stolarzy i dwóch uczniów uczy się tego zawodu. Poza tym wiele osób pomaga przy budowie nowego domu i przy innych jeszcze pracach.

Jak można wywnioskować, prace te pochłonęły i pochłaniają sporo funduszy, a przede wszystkim potrzebna jest tu ogromna chęć do tworzenia takich dzieł.
Tutaj pragnę mocno zaakcentować, że najważniejsi są sponsorzy. Jak wiadomo, ludność miejscowa jest bezrobotna, bez pieniędzy. Dlatego fundusze pochodzą z ofiarności rodaków z Polski, głównie z misji, ale największa pomoc finansowa płynie z Niemiec. Mój kolega, jeszcze z czasów seminarium, obecnie jest duszpasterzem przy parafii w Niemczech. Stamtąd przekazywana jest pomoc, ogromne środki, także dla potrzeb miejscowej ludności.
Chcę tutaj dodać, że ważny jest ogromny trud i wkład Księdza. Nie poprzestając na kościele, plebanii i cmentarzu, dzięki swemu poświęceniu i ubieganiu się o fundusze, doprowadził Ksiądz do powstania nowych przedsięwzięć. W czasie pobytu Księdza wieś odrodziła się. Dawniej ludzie musieli przemierzać w spiekotę i słotę kilka kilometrów, by uczestniczyć we mszy świętej w Mościskach, czy pogrzebać zmarłych w Lipnikach. Teraz wszystko jest na miejscu.
Na samym początku mego tutaj pobytu zaprosiłem kilku ministrów z Polski, żeby zobaczyli ówczesną sytuację i wsparli nas finansowo. Po zapoznaniu się z realiami usłyszałem wypowiedź jednego z nich – że nie warto w tę wieś inwestować.

Być może dziś zmieniliby swoje zdanie, widząc wielkie przemiany we wsi. Ci, którzy uwierzyli, zainwestowali i pomogli. Wieś wygląda już inaczej, ludność również odżyła, uwierzyła, że można żyć lepiej. Czy ma Ksiądz jakieś dalsze plany?
Dużo chciałoby się jeszcze zrobić, ale mało jest pieniędzy. Ważnym zadaniem jest zakończenie zaczętej pracy. Na razie trzeba wykończyć dom społeczny. Na początku listopada jadę do Warszawy w sprawie rozpoczęcia budowy polskiej szkoły podstawowej w Strzelczyskach. Planujemy tę budowę na wiosnę, a z nią są związane wielkie wydatki.

Bóg zapłać za te słowa.

Po zakończeniu rozmowy moje serce skakało z radości i jednocześnie z dumy oraz wdzięczności, że Bóg posłał tego człowieka na tę ziemię, by pomógł ludziom w ich biedzie. Przypomniała mi się znana wszystkim pieśń:

Oto jest kapłan wielki
Którego w miłości swojej wybrał Pan
Oby rósł w pełni łask
Wśród ludu swego.

Ks. ANDRZEJ RAMS, ur. 1958 w Porębie Małej k. Nowego Sącza. Ukończył Seminarium Duchowne w Tarnowie. Pracował w parafiach w Muszynie, Gorlicach, Tarnowie (kościół MB Fatimskiej), a od 1992 r. w Strzelczyskach w archidiecezji lwowskiej.