Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

ROZMOWY

Wszystkie | 1995 | 1996 | 1997 | 1998 | 1999 | 2000 | 2001 | 2002 | 2003 | 2004 | 2005 | 2006 | 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami

Z Andrzejem Przewoźnikiem Sekretarzem Generalnym Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa rozmawia Andrzej Chlipalski

[5/1998]

– Panie Sekretarzu Generalny, Pana przybycie dziś do Krakowa daje rzadką okazję do rozmowy, bo w Warszawie tyle się zawsze u Pana dzieje. Dzięki tej rozmowie spodziewam się otrzymać najświeższe informacje o Cmentarzu Orląt, i to z pierwszej ręki. Ale na początek takie pytanie: Rada zajmuje się wieloma miejscami pamięci w Polsce, w Europie, Azji – jaka jest wśród nich ranga Cmentarza Obrońców Lwowa?
– Odbudowa Cmentarza Orląt Lwowskich jest w obecnym czasie jednym z dwóch naszych najważniejszych zadań. To drugie zadanie, to cmentarze w Katyniu, Charkowie i Miednoje. Ranga sprawy jest najwyższa. Temat podjęliśmy w 1991 r., a doszło do tego dzięki naszej konsekwencji w działaniu, zmierzającym do ratowania resztek tej niezwykłej nekropolii. Zyskaliśmy mocne poparcie społeczne, później także w sferach politycznych i rządowych, które odbudowę popierają. Nie wszystko oczywiście szło łatwo, bo był taki czas, gdy nasze wystąpienia, kierowane w tej sprawie do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, pozostawały bez odzewu. Byli tacy, którzy uważali, że dla dobrych stosunków z Ukrainą nie należy tego tematu poruszać. Na szczęście udało nam się doprowadzić do sytuacji, w której najwyższe czynniki spojrzały na to szerzej. Wzięto pod uwagę zainteresowanie sprawą ze strony wielu środowisk krajowych (w tym rzeszy kresowiaków) oraz Polaków z zagranicy. To niewątpliwie przeważyło.
– Jaki jest obecny stan rozmów ze stroną ukraińską?
– W lipcu odbędą się rozmowy na temat problemów poprzednio odłożonych. Chodzi o rozstrzygnięcia w sprawie kolumnady, lwów, pomnika Rarańczyków i tablicy Pięciu z Persenkówki. Spodziewam się, że konsensus zostanie osiągnięty, choć rozmowy na pewno nie będą łatwe. Tam już się znowu mobilizują nieprzychylni intelektualiści. Ale wierzę w rozsądek. To byłyby już ostatnie rozmowy na tematy zasadnicze. Mniej podstawowe sprawy są za nami – dotyczą problemów organizacyjnych, technicznych, na temat robót na bieżący rok i następne. Całość prac ocenia się na 24 miesiące, więc zakończenie powinno nastąpić w połowie roku 2000.
– Jaki jest więc stan przygotowań? Od czego się zacznie?
– W tym roku dokończymy ekshumację szczątków spod drogi i przeniesiemy je na dwie nowe kwatery po bokach kaplicy. Rozbierzemy mur po stronie wschodniej (zbudowany po II wojnie – odcinał on wschodnią część nekropolii, pozostawiając wiele grobów poza obrębem cmentarza), postawimy nowy mur bliżej drogi (też powojennej) i w ten sposób wiele grobów „wróci” w obręb cmentarza. Następnie przewidujemy uporządkowanie całej północnej części cmentarza, powyżej kwater 1 i 2. Chodzi tu przede wszystkim o katakumby i obiekty bezpośrednio z nimi związane: mury oporowe, schody i oczywiście oba pomniki: lotników amerykańskich i piechurów francuskich. Prace te muszą być poprzedzone rozbiórką wykonanych w czasach sowieckich dobudówek. To w sumie bardzo poważny problem, bo wymaga złożonych prac budowlanych, doboru właściwych materiałów i technologii, prac rzeźbiarskich i konserwatorskich. Powołamy specjalną komisję, która oceni stan grobów (zachowania szczątków ludzkich) w katakumbach i wykona odpowiednią dokumentację. Wreszcie: urządzenie otoczenia kaplicy, tzn. wspomnianych dwóch nowych kwater z grobami ekshumowanych.
Na przyszły rok pozostawiamy resztę – uporządkowanie kwater na stoku południowym, płytę Nieznanego Żołnierza, uzupełnienie murów ogradzających cmentarz z pozostałych trzech stron i nowe bramy, odwodnienie terenu, oświetlenie, zieleń. No i przede wszystkim – jeśli uda nam się wynegocjować – kolumnadę.
– Kto to wszystko będzie wykonywał?
– Głównym projektantem jest pracownik Rady OPWiM mgr inż. architekt Jarosław Skrzypczyk, który tym tematem zajmuje się od wielu lat. Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa jest też inwestorem. Drogą przetargu wyłoniliśmy generalnego wykonawcę: jest nim Energopol Trade S.A. z Warszawy. Do współpracy na odpowiednich stanowiskach pozyskaliśmy dawnych współpracowników śp. dyrektora Józefa Bobrowskiego: inżynierów Jana Wingralka i Edwarda Balcerzaka. Ta ciągłość jest bardzo ważna.
Trzeba tu jeszcze dodać że warunkiem z naszej strony było zatrudnienie przez kontrahenta lwowskich Polaków i współpraca z ich organizacjami, a także współpraca z firmami ukraińskimi, które będą miały swój udział w pracach.
Ekshumacja grobu nr 2201, kwatera XXVIII– Jak będzie z zapowiadanym otwarciem cmentarza na 1 listopada? Co będzie „otwierane”, skoro prace nie zostaną zakończone?
– Przedsięwzięcie jest ogromne, więc nie może być mowy o otwarciu w tym roku całkowicie odbudowanego cmentarza – jego budowa wszak trwała 20 lat. Natomiast 1 listopada – to termin uzgodniony przez obu prezydentów – odbędzie się uroczystość ponownego pogrzebu ekshumowanych Obrońców Lwowa, by był to zarazem moment oddania hołdu tym wszystkim, którzy wtedy walczyli – po obu stronach barykady. Prezydentom będą towarzyszyły kompanie honorowe obu armii. Odbędzie się nabożeństwo ekumeniczne – zarówno na Cmentarzu Orląt, jak i na kwaterze Strzelców Siczowych.
– Czy istnieje jakaś zależność między odbudową Cmentarza Orląt a budowaniem pomników Upowców na terenie RP? Raziłoby nas stawianie znaku równości: z naszej strony o Lwów w 1918 roku walczyła jawnie młodzież, potem polskie wojsko – przeciw wojsku. UPA – jakby „w cieniu” II wojny – rozprawiała się krwawo niemal wyłącznie z bezbronną ludnością cywilną, z zaskoczenia.
– Nie da się całkowicie oderwać Cmentarza Orląt od miejsc pochówku Ukraińców w Polsce, także poległych z UP, choć nie ma mowy o stawianiu znaków równości w tym przypadku. Są emocje przy rozmowach, próbujemy znaleźć konsensus. Nie ma oczywiście mowy o budowaniu pomników dla UPA, tylko o indywidualnych grobach, przy założeniu, że każdemu człowiekowi zmarłemu – niezależnie od okoliczności śmierci – należy się grób uporządkowany i właściwie oznakowany. To jest element naszej kultury, a wzorów sowieckich, które usiłowano nam narzucić, powielać nie będziemy. Trzeba więc uznać racje innych, którzy po półwieczu zabiegają, by groby ich bliskich zostały odbudowane. Tak zrządziła historia, że wiele grobów polskich żołnierzy – nie tylko żołnierzy – pozostaje dotąd w pohańbieniu. Staramy się do nich docierać. Naszemu pokoleniu przyszło niestety uporać się ze złowrogą spuścizną komunistyczną w wydaniu sowieckim i żadne uproszczone sądy nie mają racji bytu.
– Jakie jeszcze obiekty we Lwowie będą objęte renowacją?
– Lwów to miasto szczególnie doświadczone na przestrzeni ostatnich dwóch wieków. Są tu groby wielu Polaków, którzy zostali zamordowani lub polegli w walce. Przewidujemy więc uporządkowanie innych jeszcze miejsc, związanych z walką i martyrologią Polaków: kwatery Obrońców Lwowa na Cmentarzu Janowskim, kwatery powstańcze 1831 i 1863 r. na Łyczakowie. Roboty trwają już na Górze Stracenia: konserwacja i uzupełnienia pomnika Wiśniowskiego i Kapuścińskiego. Chcemy ostatecznie zamknąć sprawę upamiętnienia na Wzgórzach Wuleckich zamordowanych tam profesorów lwowskich, ale jeszcze nie ma pewności, w jakiej formie. Będzie to chyba krzyż i odpowiednia tablica. I jeszcze przed nami kwatera obrońców z 1939 r. na Cmentarzu Łyczakowskim, a wkońcu tablica J. Piłsudskiego na ul. Kadeckiej 6. Ona tam jest, tylko zamalowana.
– Wiem, że otaczacie opieką także miejsca spoczynku i pomniki ludzi kultury, np. Kornela Ujejskiego w Pawłowie i innych. Co jeszcze przewiduje się na tamtym terenie?
– Wychodzimy z założenia, że życie Polaków na kresach to nie tylko walka i martyrologia – także kultura, twórczość. Stąd wykonano już konserwację grobów Ujejskiego, Rodziewiczówny, Jana Czeczota, Tomasza Zana, pomników Mickiewicza.
Trumny ze szczątkami kostnymi z ekshumacji, złożone tymczasowo w garażu
– Jakie inne prace w Polsce i poza Polską prowadzi ROPWiM? Proszę wymienić te najważniejsze.
– Pracujemy w różnych częściach świata. W tej chwili trwa duża inwestycja w Wilnie: kwatera żołnierzy polskich na Cmentarzu Antokolskim (1600 żołnierzy). Rozpocznie się wkrótce budowa cmentarza w Glinciszkach na Wileńszczyźnie. Przed nami największe – obok Cmentarza Orląt – realizacje: Katyń, Charków i Miednoje. Również cmentarz polskich oficerów w Bagrationowsku k. Królewca, inwestycje w Niemczech – w tym pomnik Piłsudskiego w Magdeburgu, cmentarz polski na Łotwie (z walk o niepodległość tego kraju w latach 1920–21), wreszcie renowacja cmentarza-pomnika pod Monte Cassino.
– To rzeczywiście ogrom pracy. I dobrze, że Pana instytucja podjęła wydawanie specjalnego pisma, które o tym wszystkim informuje. Bardzo nam się podoba kwartalnik „Przeszłość i Pamięć” – w tym numerze CL dajemy jego omówienie. Uważamy, że powinno ono trafiać do wszystkich szkół licealnych, jako znakomita lekcja historii – na żywo, jeśli można tak rzec.
– Rzeczywiście, nieoczekiwanie pismo zdobyło sobie popularność w dość krótkim czasie, bo chyba wypełniło wieloletnią lukę. Myślimy, by zamieszczać jeszcze więcej materiałów i zwiększyć nakład, by trafiało do najszerszego kręgu odbiorców, poprzez kolportaż. Wystąpimy do MEN o uznanie tego pisma jako zaleconego dla szkół średnich. Jest to bowiem jedyne pismo, które w sposób prosty dokumentuje najbardziej tragiczne, ale istotne wątki naszych dziejów, wraca do korzeni i polskiej tożsamości. Młodzież nie znajduje tego w podręcznikach, nie zna więc wielu wątków naszej – szczególnie najnowszej historii.
 
– Cieszę się, bo ten punkt widzenia jest mi – i naszemu środowisku – bardzo bliski. Zna Pan przecież nasz kwartalnik „Cracovia-Leopolis” – prezentujemy tam podobną postawę, ale zdajemy sobie sprawę, że nasze pismo nie uzyska tak szerokiego odbioru, bo z tych wielu polskich wątków przedstawia tylko jeden. I na koniec – pytanie półprywatne: czy lubi Pan swoją pracę? Ma Pan chyba – poza ciężkimi zajęciami na co dzień – sporo użerania się z różnymi kacykami?
– Narzekam na swoją pracę, ale staram się wykonywać swoje obowiązki jak najlepiej i angażować się w pełni. Inaczej byłoby ciężko. Przez ostatnie sześć lat pracy tutaj przeszedłem przyśpieszony kurs edukacji historycznej. Choć z zawodu jestem historykiem – to tu miałem okazję dowiedzieć się o sprawach, na które mógłbym nie zwrócić uwagi, mogłem zobaczyć i dotknąć tego, co zostało po działaniu sowieckiego aparatu bezpieczeństwa. Miałem okazję przekonać się, jak świadomie i metodycznie komunizm starał się zatrzeć ślady polskości na ziemiach Rzeczypospolitej, które po 17 września 1939 r. zostały bez reszty zdane na jego łaskę i niełaskę. To niezwykle ciekawe doświadczenie, dające zupełnie inną możliwość oceny faktów historycznych, znanych tylko z opracowań i archiwaliów.
Czasem mam poczucie, że działam wbrew różnym stanowiskom, a nawet logice, ale uparte dążenie do celu powoduje, że sprawy uważane za niemożliwe mogą być zrealizowane. Przykładem Cmentarz Obrońców Lwowa.
– Mamy za to dla Pana wiele uznania. Pozostaje więc życzyć Panu sukcesów. I utrzymania nadal takiej energii. A za rozmowę pięknie dziękuję.

Tekst autoryzowany

Postscriptum 1. Powyższa rozmowa odbyła się w Krakowie na początku lipca. W kilka tygodni potem dowiedzieliśmy się, że w myśl zawartej ostatecznie umowy ze stroną ukraińską, ani kolumnada, ani pomnik Rarańczyków nie będą na razie odbudowywane. Powrócą natomiast lwy...
Postscriptum 2. Późniejsze wydarzenia z września ’97, które Czytelnicy znają z gazet, radia i telewizji, będą przedmiotem osobnego omówienia w naszym kwartalniku.

Patrz plan Cmentarza Orląt (str. 24–25)

Wcześniejsze informacje o odbudowie Cmentarza Orląt zamieściliśmy w CL 3 i 4/97 oraz
1 i 2/98.

Zdjęcia z prac ekshumacyjnych na lwowskim Cmentarzu Orląt wykonał Robert Kola, a otrzymaliśmy je dzięki uprzejmości kierownika tych prac, prof. Andrzeja Koli z Torunia