Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

ROZMOWY

Wszystkie | 1995 | 1996 | 1997 | 1998 | 1999 | 2000 | 2001 | 2002 | 2003 | 2004 | 2005 | 2006 | 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami

Z BARBARĄ WACHOWICZ rozmawia Janusz M. Paluch

[1/2002]

fot. Monika Stachnik-Czapla-Trafiło do księgarń kolejne wydanie książki „Druhno Oleńko! Druhu Andrzeju!” autorstwa znanej pisarki Barbary Wachowicz. Bohaterami tej gawędy są twórcy harcerstwa Polskiego Olga z Drohonowskich i Andrzej Małkowscy. Wraz z autorką podążamy śladami – jakże już nieraz wątłymi. Barbara Wachowicz dociera do nieznanych dokumentów, dobywa z czeluści archiwów fotografie. Odtwarza nieraz drobne szczegóły z ich życia, chroniąc je od całkowitego zapomnienia. Ale nie wszystkie wydarzenia z ich życia są dzisiaj do odtworzenia. Wiele dokumentów przepadło w Zakopanem. Do części nie ma niestety dostępu. Reszta odeszła bezpowrotnie, nie zapisana w żadnych pamiętnikach, wraz z przemijającym ludzkim życiem. Autorka niestety zbyt późno trafiła do druhny Olgi dożywającej swych dni w Zakopanem.
Przy okazji promocji tej książki w Krakowie w roku 1995, zadałem autorce kilka pytań:
– Bohaterami Pani książek byli wielcy przedstawiciele kultury polskiej: Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Tadeusz Kościuszko, Fryderyk Chopin, Henryk Sienkiewicz, Stefan Żeromski... Książkę „Druhno Oleńko! Druhu Andrzeju!” poświęciła Pani twórcom polskiego harcerstwa. Czy można się doszukiwać jakichś więzi między Pani bohaterami?

– Harcerstwo nasze wyrosło i okrzepło na gruncie tradycji, historii, literatury ojczystej. Wszyscy bohaterowie, którym dotychczas miałam szczęście i zaszczyt poświęcać moje książki, mają swój wielki udział w kształtowaniu się tej najwspanialszej organizacji, jaką Andrzej Małkowski ofiarował młodzieży polskiej. Nie darmo patronem 1 drużyny, jaką kreował Małkowski we Lwowie w roku 1911 był Tadeusz Kościuszko. Ten sam, który rzucał przesłanie: Łączmy serca, łączmy ręce najściślej, narodowi i ojczyźnie Waszą wierność winniście... Na harcerskiej lilijce widnieją trzy symbole Mickiewiczowskich słów: Ojczyzna – nauka – cnota. Promienistych filomatów i filaretów jakże słusznie nazwał druh Kamiński w książce im poświęconej – pre-harcerzami. Andrzej Małkowski w znakomicie redagowanym piśmie „Skaut” (którego tradycje podjął w Krakowie Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej) nazywa tradycje powstań polskich potężnym echem i woła: Święta rocznic narodowych nie powinny gasnąć w pokoleniach, jak gasną nieraz świeczki na grobach naszych pradziadów... Pierwsze harce-podchody prowadził Andrzej szlakami bohaterów Trylogii. W wielkim konkursie na odznakę harcerską nagrodami była „powieść skautowa” Henryka Sienkiewicza W pustyni i puszczy. Tę nagrodę otrzymali skauci krakowscy!

– Kraków odegrał w życiu Andrzeja Małkowskiego ważną rolę, choć i tu długo miejsca nie zagrzał.
– W Krakowie – duchowej stolicy Polski – dokonały się moje drugie narodziny, istne przyjście na świat – to wyznanie Andrzeja Małkowskiego. Tutaj wstąpił do sławnego związku „Eleusis”, z którego wyjdzie całe czoło harcerskiej kolumny. Z najwyższym uznaniem pisze o tej grupie młodych zapaleńców gorących serc i prawych charakterów – żarliwy harcerz, mianowany jednym z pierwszych krakowskich drużynowych – Stanisław Pigoń! Ten mistrz wielu pokoleń polonistów, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego stwierdza, że nie przeżyłby kaźni hitlerowskiego obozu, gdyby nie wspaniała dyscyplina woli i ciała, jaką zawdzięcza harcerstwu. W Krakowie pierwszy raz użyto podczas zmieniających się wart – CZUWAJ! podczas odsłonięcia pomnika grunwaldzkiego. Stanie się on symbolicznym zawołaniem harcerskim. Do Krakowa będzie biegł Andrzej Małkowski ze swymi zakopiańskimi skautami do Legionów. Z Krakowa wyruszą na front jego dwaj bracia, żołnierze II Brygady. W Krakowie spocznie matka – Helena z Zachertów Małkowska, gdy już żadnego z jej synów nie będzie wśród żywych... Do Krakowa wyśle Małkowski z USA jesienią 1916 roku list mówiący przyjaciołom o jego walce, by powołać za oceanem legion polski, łącząc bohaterski uścisk dłoni wszystkim z którymi znów chciałbym być „jednością silny, rozumny szałem”.

– Książka o Małkowskich to pierwszy tom zapowiadanego pięcioksiągu „Wierna rzeka harcerstwa”. Gdzie można doszukiwać się źródła inspiracji tą piękną tematyką.

– Pierwszą fascynacją był mój brat – harcerz, który uratował mi życie z płomieni. Potem przyszły „Kamienie na szaniec” i marzenie, by sprostać ideałom, których oni nie zdążyli wypełnić. Od 1978 roku – od poznania druha Kamińskiego, Matuli Polskich Harcerzy – Matki Janka Bytnara i wspaniałych harcerzy Szarych Szeregów – trwa zbieranie dokumentów do – jak to nazwali harcerze wręczając mi Order Uśmiechu – „pięcioksięgu” „Wierna rzeka harcerstwa”. „Druhno Oleńko! Druhu Andrzeju!” – tom pierwszy, poświęcony twórcom harcerstwa polskiego bardzo wiele zawdzięcza dwóm harcmistrzom – druhowi Bolesławowi Leonhardowi z Krakowa i druhowi Lesławowi Dallowi z Zakopanego. Pierwszy opiekował się wieloma latami zakopiańskiego zmierzchu królowej polskich harcerzy, jak nazywano Oleńkę pod Giewontem, drugi z pietyzmem zebrał to wszystko, co ocalało ze spuścizny, i marzy o muzeum Małkowskich w willi Turnia, która była świadkiem ich młodzieńczego szczęścia. Pobrali się pod Tatrami 19 czerwca 1913 roku. To wielka radość, że promocję książki im poświęconej przeżyliśmy w Krakowie dokładnie w rocznicę tego pierwszego polskiego harcerskiego ślubu. Miałam to wielkie szczęście, że poznałam jeszcze Oleńkę Małkowską u kresu jej dni i przeżyłam w jej opowieściach tamten radosny czas narodzin harcerstwa, ich miłości, ich nadziei. Los mi sprzyjał – dotarłam do wielu nieznanych dokumentów, które pozwoliły mi odtworzyć dzieje służby trzech braci Małkowskich w Legionach, pogodne lata Oleńki, gdy w Pieninach stworzyła harcerską szkołę – „Cisowy dworek”, o czym marzyli oboje z Andrzejem, a potem – burzliwe i dramatyczne jej losy wojenne – i powrót do Polski, bo jak mi powiedziała – Ja jestem stąd, z tej ziemi i odejść mogę tylko stąd.