Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

SYLWETKI

Wszystkie 1995 | 1996 | 1997 | 1998 | 1999 | 2000 | 2001 | 2002 | 2003 | 2004 | 2005 | 2006 | 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami

Bronisław Bober, OBROŃCA MORSKIEGO OKA

[3/1999]

Oswald BalzerW poprzednim numerze zasygnalizowaliśmy ukazanie się – w 65. rocznicę śmierci znakomitego historyka – książki biograficznej o Oswaldzie Balzerze. Wielką tę postać pamiętamy przede wszystkim jako obrońcę Morskiego Oka w Tatrach.
Oswald Balzer, niezależnie od swojej wybitnej pozycji w dziejach nauki polskiej, jest kolejnym przykładem szybkiego polonizowania się w Małopolsce Wschodniej obcych rodzin. Balzerowie mieli pochodzenie austriacko-niemieckie, byli urzędnikami zaborcy w Żółkwi, Brzeżanach, Chodorowie (gdzie Oswald się urodził w 1858 r.) i Lwowie. Dziadek i ojciec pozostawali jeszcze w kręgu kultury niemieckiej, ale Oswald od samego początku uczęszczał do szkół polskich. Ukończył gimnazjum im. Franciszka Józefa we Lwowie przy ul. Batorego, studiował prawo i historię na Uniwersytecie Lwowskim (tylko IV rok w Krakowie), habilitował się również we Lwowie. W roku 1887, a więc w wieku 29 lat, został profesorem.
Głównym przedmiotem zainteresowania Oswalda Balzera była historia prawa i państwa polskiego, i w dziedzinach tych pozostawił wielką liczbę ważnych ustaleń naukowych, w większości uznanych przez późniejszych badaczy. Był wybitnym autorytetem, nie tylko naukowym, ale i moralnym. Jego przede wszystkim zasługą było wybronienie Ossolineum, zagrożonego przeniesieniem po I wojnie do Warszawy. Wielkim dokonaniem Balzera była inicjatywa zorganizowania Towarzystwa Popierania Nauki Polskiej. Jego celem było wydawanie prac naukowych (pod tym względem TPNP wysunęło się na jedno z czołowych miejsc w kraju), zakładanie bibliotek publicznych i inne przedsięwzięcia o charakterze naukowym i oświatowym. W taki sposób realizował Balzer swoją pasję społecznikowską.
A jak to było z Morskim Okiem? Oto przed stu laty (1898) Austria i Węgry – od trzech dziesięcioleci tworzące dualistyczną monarchię pod berłem Habsburgów – rozgraniczały (ze względów porządkowo-administracyjnych) swoje terytoria. Granica między nimi biegła granią łańcucha karpackiego: Galicja (w istocie Małopolska) należała do Austrii, zaś Słowacja i Ruś Zakarpacka do Węgier. W obrębie Tatr Węgrzy bezprawnie wytyczyli granicę nie po grani, lecz Rybim Potokiem (który wypływa z M. Oka). Tak więc zarówno Morskie Oko jak i Czarny Staw miałyby być przepołowione, odcinając wschodnią stronę jezior i doliny (tam, gdzie dziś wzdłuż M. Oka biegnie droga do Czarnego Stawu) – od Galicji, na korzyść Węgier. Było to całkowicie niezgodne z faktami historycznymi i uderzało nie tylko w prawa własności polskich górali, ale i w stan posiadania zniewolonej Polski. Aktywnym obrońcą praw polskich był hr. Władysław Zamoyski, ówczesny właściciel Zakopanego. Jego interwencje u władz wiedeńskich nie mogły jednak przynieść skutku, gdyż rząd Austrii ani Węgier nie zamierzały zajmować stanowiska wobec błahej dla nich sprawy, podczas gdy dla Polaków był to problem narodowej godności i ewentualnych skutków na przyszłość. Zgodzono się przeto na sąd rozjemczy, który podjął rozprawę na gruncie neutralnym – w Grazu, w 1902 r. Przewodniczącym sądu został Szwajcar, a stronę austriacką (czyli „naszą”) reprezentował Aleksander Mniszek-Tchórznicki, prezydent wyższego sądu krajowego we Lwowie. Wspomagał go referent – prokurator skarbu we Lwowie, Wiktor Korn, zaś rolę obrońcy powierzono Balzerowi.
Balzer wykazał olbrzymią znajomość rzeczy, przedstawił i zinterpretował dziesiątki dokumentów od XIII w., uzasadniając prawo Polaków do spornego terytorium. Posługiwał się ponadto argumentami logiki, potwierdzonymi wizją lokalną. Mimo początkowej przychylności sądu dla racji węgierskich, argumentacja Balzera, podparta nieprzeciętnymi umiejętnościami i wiedzą, zwyciężyła bez reszty.
Sprawa o Morskie Oko – z pozoru drobna, lokalna – miała jednak wielkie znaczenie, bo przyczyniła się do ugruntowania w społeczeństwie polskim przekonania, że znajdujący się pod obcym panowaniem naród może skutecznie bronić – opierając się na historycznym prawie do swojej ziemi – stanu swego posiadania przed zakusami innych narodów. Nie przypadkiem bohaterem sprawy stał się lwowianin. Szkoda, że tak mało mamy Balzerów (i Romerów).
Na koniec ciekawostki: prof. Oswald Balzer mieszkał we Lwowie przy ul. Zyblikiewicza 24. Jego imię otrzymała w latach trzydziestych pobliska ulica Kącik, łącząca ulice Zyblikiewicza i Jabłonowskich, a w Zakopanem – droga prowadząca z Bystrego ku Morskiemu Oku.