Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

SYLWETKI

Wszystkie 1995 | 1996 | 1997 | 1998 | 1999 | 2000 | 2001 | 2002 | 2003 | 2004 | 2005 | 2006 | 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami

BLIŹNIACY

[4/1997]

W ubiegłym i bieżącym roku minęły dziesiąte rocznice śmierci dwóch znanych we Lwowie i Stanisławowie oraz w Krakowie i Wrocławiu braci-bliźniaków: Bolesława i Tadeusza Pawłowskich.
Urodzili się we Lwowie w 1901 roku, byli synami Jana i Jadwigi z Ślimakowskich. W dzieciństwie mieszkali przy ul. Koralnickiej, potem na Łyczakowskiej 69, a od roku 1906 w 10-pokojowej willi przy ul. Ponińskiego 8. Ich posesja graniczyła z terenami Targów Wschodnich, czyli – jak mówiono we Lwowie – placem powystawowym (bo tam miała swoje miejsce Powszechna Wystawa Krajowa, o której obszernie pisaliśmy w CL 2/95). Ojciec bliźniaków był kupcem i właścicielem znanego sklepu galanteryjno-pasmanteryjnego przy placu Mariackim 7.
Uczęszczali do III Gimnazjum im. Stefana Batorego. Jako uczniowe bronili Lwowa w 1918 roku, Tadeusz na Wulce, Bolesław w okolicach Cytadeli. Potem ze swoim gimnazjalnym profesorem, Bykowskim, brali udział w akcji plebiscytowej na Warmii. W roku 1920 znowu zamieniają mundurki gimnazjalne na polowe mundury żołnierskie – tym razem przeciw hordom Budionnego. Maturę zdali po zakończeniu wojny. Wstąpili na Uniwersytet Jana Kazimierza – ukończyli go jako magistrowie praw. Ale w czasie studiów trzeba było pracować w sklepie ojca, bo ten, choć synów bardzo kochał, nie rozpieszczał ich, był surowy i wymagający. To samo po ukończeniu studiów – praca w rodzinnym sklepie. W drugiej połowie lat dwudziestych Tadeusz przeniósł się do Stanisławowa, by tam prowadzić nowo otwarty sklep przy centralnej ulicy miasta – Sapieżyńskiej. W tym samym czasie obaj zawarli związki małżeńskie.
Już jako młodzieńcy uprawiali gimnastykę w lwowskim „Sokole-Macierzy”. W wieku dojrzałym byli entuzjastami turystyki górskiej, uprawianej latem i zimą. Przeszli wielokrotnie wschodnie Karpaty, a po wybudowaniu kolejki linowej na Kasprowy także tam oddawali się „białemu szaleństwu”. Dokonywali spływów kajakowych Dniestrem – metą były Zaleszczyki, docierali nawet do Okopów św. Trójcy. Pamiętam opowiadania o tych wyprawach, a zwłaszcza relacje z granicy polsko-sowieckiej: o głuchej, złowrogiej ciszy panującej za Zbruczem.
Wybucha II wojna. Bolesław jako podporucznik rezerwy, powołany do wojska przemierza szlak ze Lwowa do Stanisławowa. Wraca stamtąd do domu, a niebawem Tadeusz ze swoją rodziną, i wszyscy razem potajemnie uchodzą przez „zieloną granicę” do Generalnej Guberni – do Krakowa. Decyzja ucieczki okazała się zbawienna, bo już w grudniu ’39 przyszło do domu na Ponińskiego NKWD, pytając o Bolesława.
Wojnę i okupację przetrwali w Krakowie. Po wojnie Bolesław założył sklep galanteryjny przy ul. Grodzkiej 11 – prowadził go do niedobrowolnej likwidacji w 1949 r., potem podjął pracę w CPLiA, i tam dotrwał do emerytury w 1969 r. Tadeusz przeniósł się do Wrocławia, prowadził tam własny sklep spożywczy, potem galanteryjny, ale też mu to odebrano. Potem pracował jako akwizytor w PZU. Po odwilży w 1956 r. znowu otworzył własny sklep z galanterią i prowadził go do 1974 roku.
Obaj pozostali wierni swoim turystycznym pasjom. Przemierzali Tatry, Bieszczady i Beskidy, pływali kajakami po jeziorach mazurskich, i tak do późnej starości (Tadeusz był najstarszym uczestnikiem tatrzańskiego rajdu narciarskiego w latach 70.). Jeszcze w 81. roku życia wyszli na Wołowiec (2063 m npm) w zachodnich Tatrach.
Odeszli od nas – Bolesław w 1986 r., Tadeusz w rok później. Tak sobie myślę, że w swoim pozaziemskim życiu dalej wędrują po szczytach Czarnohory i Gorganów, pływają po meandrach i porohach Dniestru. Ale najczęściej – jestem tego pewien – przechadzają się po swoim Lwowie, wspinają się ulicą Teatyńską na Wysoki Zamek, by z Kopca Unii Lubelskiej podziwiać cudowną panoramę miasta Semper Fidelis.
Andrzej Pawłowski
(syn Bolesława)