Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

SYLWETKI

Wszystkie 1995 | 1996 | 1997 | 1998 | 1999 | 2000 | 2001 | 2002 | 2003 | 2004 | 2005 | 2006 | 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami

PROFESOR F. GRÖER (1887 – 1965)

[3/1995]

Średnie (a tym bardziej starsze, rzecz prosta) pokolenie mieszkańców Krakowa pamięta z pewnością – choćby tylko z tabliczki na bramie ogrodzenia pałacyku Lewalskich przy ul. Krupniczej (gdzie dziś Konsulat Austriacki) – nazwisko znanego pediatry prof. Franciszka Gröera. Starsi lwowianie pamiętają go ze Lwowa, i to zarówno jako znanego lekarza, profesora medycyny Uniwersytetu Jana Kazimierza, ale także jako... cenionego fotografika, derektora opery lwowskiej, kolekcjonera i posiadacza najelegantszych samochodów w tym mieście. Był ponadto poliglotą, kompozytorem, podróżnikiem, a przy tym niezwykle wziętym lekarzem, twórczym i eksperymentującym.
Urodził się w Bielsku-Białej, ale wychował w Warszawie. Tam była osiadła jego rodzina o tradycjach lekarskich i humanistycznych, ale jej korzenie tkwiły (podobno!) w Kurlandii. Studia medyczne ukończył we Wrocławiu z początkiem tego wieku, później pracował u prof. Pirqueta w Wiedniu (tego od „próby Pirqueta” – któż tego nie pamięta z dziecięcych lat?). Ożenił się z Cecylią Cuming, córką biskupa anglikańskiego, miał 2 córki.
Zainteresowania zawodowe Franciszka Gröera były wielostronne, zajmował się alergologią, gruźlicą, ale z czasem coraz bardziej skłaniał się w kierunku problemów opieki nad dzieckiem, odżywiania dzieci, a także ochrony zdrowia matki i dziecka.
W r. 1918 przyjął zaproszenie Uniwersytetu Lwowskiego i objął tam klinikę dziecięcą. Zastał w niej nie najlepsze warunki, ale jego skrystalizowane koncepcje, dar organizacyjny, ogromna pracowitość i mir u ludzi doprowadziły do wzorowej, szeroko zakrojonej organizacji kliniki.
Jego rozległe zainteresowania pozazawodowe sprawiły, że stał się we Lwowie jedną z najbardziej popularnych osobistości, nie tylko w świecie uniwersyteckim i lekarskim, także humanistycznym, artystycznym, muzycznym, miał niezwykle szerokie kontakty zawodowe i towarzyskie we Lwowie, w całej Polsce i za granicą.
W trakcie obu sowieckich okupacji był bardzo poważany przez Rosjan, bo jego prace naukowe podobno wydawano także w ZSRR. Niemcy aresztowali go razem z grupą profesorów, rozstrzelanych 4 lipca 1940 r. na Wzgórzach Wuleckich. Gröer został uwolniony dzięki żonie – Angielce i powołaniu się na kontakty z niemieckim światem naukowym. Jego niemieckie nazwisko sprawiło, że później władze niemieckie nalegały, by zadeklarował się jako reichsdeutsch (podpisywał się Franz Freiherr von Gröer, a to na nich robiło wrażenie), oczywiście kategorycznie odmówił. W trakcie całej wojny była znana jego pomoc, udzielana osobom i rodzinom, które znalazły się w ciężkich warunkach.
Do Krakowa przyjechał w 1946 r., ale UJ go nie przyjął. Został natomiast prorektorem Śląskiej AM, a w 1951 r. dyrektorem Instytutu Matki I Dziecka w Warszawie, i tam znowu rozwinął szeroką działalność medyczną, naukową i organizatorską, dojeżdżając co tydzień samolotem z Krakowa. Do Warszawy przeniósł się dopiero w 1960 r.
Wydał ponad 200 prac naukowych, brał udział w niezliczonych kongresach pediatrów, alergologów, ftyzjatrów i innych specjalności na całym świecie, wykładał na licznych uczelniach zagranicznych.
Był głęboko religijny. Zmarł przed 30 laty.

A.Ch.