Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

SYLWETKI

Wszystkie 1995 | 1996 | 1997 | 1998 | 1999 | 2000 | 2001 | 2002 | 2003 | 2004 | 2005 | 2006 | 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami

RZEŹBIARZ ­LEONARD MARCONI Między Warszawą, Lwowem i Krakowem

[3/2010]

Nie ulega wątpliwości, że w najdawniejszym okresie swego istnienia – w średniowieczu i później – Lwów wiele zawdzięczał Krakowowi. Kraków był starszy, był stolicą nie tylko kraju, ale i jego południowego regionu, do którego w XVI w. dołączono dawne Grody Czerwieńskie, odzyskane w XIV w. po niemal trzech i pół wiekach zaboru ruskiego, i objęto wspólną nazwą Małopolski, dodając przymiotnik Wschodniej.
Nadszedł jednak taki czas, że Kraków – po odebraniu mu stołeczności – podupadł, a Lwów, dzięki międzynarodowemu handlowi, wspaniałym glebom i innym jeszcze zaletom wzbogacił się i rozwinął niebywale. To wszystko, a także korzystne położenie w obrębie zajętego w zaborach kraju nazwanego Galicją sprawiło, iż Lwów, a nie Kraków stał się jej stolicą na lat sto parędziesiąt. W dziedzinie kultury role obu miast wyrównały się: Krakowa dzięki tradycji, Lwowa dzięki warunkom i prężności. Od tego więc czasu Lwów świadczył Krakowowi tyleż, co kiedyś Kraków Lwowowi.
Tyle tytułem wstępu. Chcemy przedstawić Czytelnikom mały epizod tej lwowsko-krakowskiej współpracy. Przeczytaliśmy o tym w krakowskim „Dzienniku Polskim” z 13 marca ’10, autorem artykułu Kościuszce w hołdzie jest J. Rogoż.
W stulecie pamiętnej przysięgi Kościuszki na krakowskim Rynku (1794) mieszkańcy miasta podjęli uchwałę postawienia mu pomnika. Nie było pierwotnie koncepcji, gdzie miałby on stanąć; pomysły były różne: na Rynku, na Błoniach – ale pracę zlecono profesorowi lwowskiej Szkoły Politechnicznej, Leonardowi Marconiemu (1835–1899), urodzonemu w Warszawie z ojca Włocha‑rzeźbiarza i matki Polki. Rzeźby uczył się zrazu o swego ojca Ferrantego, potem studiował w Warszawie i Rzymie. W latach 1862–74 działał w Warszawie, a w 1874 r. przeniósł się do Lwowa i tam przebywał do śmierci.
Pomnik konny T. Kościuszki był jednym z wielu dzieł, jakie Marconi podjął we Lwowie. Niestety nie dokończył go przed śmiercią, ale jego dzieło doprowadził do końca inny lwowski znany rzeźbiarz, Antoni Popiel (twórca m.in. lwowskiego pomnika Adama Mickiewicza). Trzeba dodać, że obaj rzeźbiarze wykonali pomnik dla Krakowa za darmo, ponieważ komitet krakowski nie znalazł na to pieniędzy…
Po ukończeniu rzeźby nie było również w Krakowie pieniędzy na realizację pomnika, nadal kłócono się o jego lokalizację. Potem wybuchła I wojna światowa, rzeźbie groziło nawet złomowanie (!). Wreszcie w r. 1924 (!) zdecydowano się postawić Kościuszkę na bastionie wawelskim i od tego czasu stanowi on chlubę Krakowa.
Tylko już nikt nie pamięta, że to dzieło lwowskie.



* Leonard Marconi jest – poza Warszawą – autorem następujących dzieł we Lwowie i Mało­polsce Wschodniej: projekt pomnika Zofii Chrzanowskiej w Trembowli (1878), restauracja kaplicy zamkowej w Brzeżanach, pomnik Jana III na rynku w Brzeżanach, ołtarz alabastrowy w kaplicy w pałacu w Raju, urządzenie sali bibliotecznej w gmachu Szkoły Politechnicznej we Lwowie, wnętrza gmachów we Lwowie: Sejmu, Dyrekcji Kolei Państwowych, Pałacu Sprawiedliwości, Kasy Oszczędności, Muzeum Przemysłu, dekoracja hotelu George’a. Ponadto liczne popiersia i medaliony, figurki itd. (informacje wg PSB, zeszyt 83, 1974).