Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

SYLWETKI

Wszystkie 1995 | 1996 | 1997 | 1998 | 1999 | 2000 | 2001 | 2002 | 2003 | 2004 | 2005 | 2006 | 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami

KAZIMIERZ BROŃCZYK, LITERAT

[4/2012]

Urodził się w 1888 r. w Górze Ropczyckiej. Dzieciństwo spędził w Krzeszowicach k. Krakowa, gdzie ojciec Józef był administratorem majątku Potockich. Skończył III Gimnazjum im. Jana III Sobieskiego w Krakowie, na Uniwersytecie Jagiellońskim filologię polską, w Grenoble język francuski. Uczył w Pradze w gimnazjum języka francuskiego, później języka polskiego w gimnazjach Stryja i Stanisławowa. Wraz z żoną Eugenią z Mitisów (ślub w 1911 r.) i bratem Stanisławem należał do „Sokoła”. Służył w I Brygadzie Legionów, żona był sanitariuszką.
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości Kazimierz Brończyk wraz z rodziną zamieszkał we Lwowie, któremu oddany był całym sercem i pracą. Uczył języka polskiego w VIII Gimnazjum im. Kazimierza Wielkiego przy ul. Dwernickiego, szczególnie lubiany przez uczniów. Był lektorem języka francuskiego na wydziale weterynarii.
Już w młodości myślał o pisaniu, a że interesowała go szczególnie historia, w VI klasie gimnazjum napisał dramat historyczny. Na dobre zaczął pisać po 1920 roku. Pierwszym dramatem był Hetman Żółkiewski, za który otrzymał pierwszą nagrodę na konkursie w Warszawie w 1924 roku. Pasją Brończyka była współpraca z Radiem Lwów – cykliczne audycje Rozmowy z młodzieżą, pisanie słuchowisk radiowych. Jest autorem dramatów: Hetman Żółkiewski, Stefan Batory, Rejtan, Panowie bracia, granych w teatrach Lwowa, Grodna, Wilna, Warszawy, Krakowa.
W 1925 r. przypadało 50 lat pracy scenicznej Ludwika Solskiego. Aktor na jubileuszowe przedstawienie w Teatrze Narodowym wybrał Hetmana Żółkiewskiego i zagrał tytułową rolę. Premiera odbyła się 5 października 1925 r. w obecności prezydenta S. Wojciechowskiego i premiera gen. Sikorskiego. W tym samym sezonie Żółkiewski grany był w Krakowie i Lwowie.
Stefana Batorego grano w Teatrze Wielkim we Lwowie w sezonie 1926–27, a w Krakowie w 1935 r. We Lwowie Horzyca wystawił Rejtana w reżyserii B. Dąbrowskiego i scenografii Pronaszki. Ostatni raz zagrano Rejtana 11 listopada 1939 r. w Wilnie.
Panowie bracia powstali rok przed wojną – przyjęci do repertuaru teatrów wileńskiego i lwowskiego na sezon 1939–40 nie doczekali się wystawienia ani publikacji, także Pan prefekt, którą to sztukę Adwentowicz wstawił do repertuaru na sezon 1939–40.
Przez wiele lat był Brończyk redaktorem naczelnym czasopisma „Muzeum”, współpracował ze „Słowem Polskim”, „Lwowskimi Wiadomościami Muzycznymi i Literackimi”.
Był członkiem Związku Literatów, przez lata zastępcą prezesa. Miał bliski kontakt z ludźmi literatury i teatru. Należeli do nich Grzymała-Siedlecki, Ludwik Solski, przyjaźnił się z Józefem Kotarbińskim – trudno wymienić wszystkich.
Syn prof. Brończyka, zginął w łagrzeKazimierz Brończyk kochał i rozumiał młodzież. Uczniowie darzyli go sympatią i przyjaźnią. Dozgonna przyjaźń łączyła go z dr. Leopoldem Kielanowskim, który Rejtana wystawił w Wilnie na Pohulance, a po wojnie w Teatrze Polskim w Londynie. Przyjaźnił się też z dawnymi kolegami ze Lwowa. W stałym bliskim kontakcie był z Michałem Halaunbrennerem, później profesorem fizyki na Politechnice Krakowskiej.
Ważną częścią lite­rackiej działalności Kazimierza Brończyka były tłumaczenia z języka francuskiego, a także angielskiego. Główną pozycją są tragedie Racine’a, pisane wierszem: Berenika, Andromacha, Brytanik, Fedra; wystawiane w teatrach Krakowa, Warszawy – u A. Hanuszkiewicza.
Oprócz tłumaczeń współpracował po wojnie w Krakowie ze „Słowem Powszechnym”, „Kierunkami”. Był stałym recenzentem sztuk teatralnych tu wystawianych, wypowiadał się też na temat wydawanych pozycji książkowych, współpracował z wydawnictwem PAX, był członkiem Związku Literatów.
Kazimierz Brończyk kochał góry. Przemierzył pasmo Czarnohory i Tatry, zdobywając najwyższe szczyty. Nieobce mu były Alpy. W latach późniejszych w górskich wyprawach towarzyszył mu syn Szczęsny, absolwent prawa UJK, utalentowany muzycznie po ojcu, który grał na skrzypcach. Syn grał na fortepianie, był założycielem Chóru Rewelersów „Esben”, komponował. Po wojnie Kazimierz jeździł z żoną do Zakopanego, do Domu Pracy Twórczej Literatów. Ale to już były raczej spacery pod reglami.
W czasie wojny, jeszcze we Lwowie, w niedzielne popołudnia w mieszkaniu profesora przy ulicy Niewiadomskiego 4 spotykało się grono przyjaciół na skromnej herbatce z suszonych łupin jabłek. Dyskutowano wtedy nie o literaturze, ale o bieżących wydarzeniach. Wymiana poglądów, czasem okolicznościowy dowcip, pomagały w przetrwaniu trudnych czasów. Po wojnie, w Krakowie (przyjazd nastąpił w 1946 r.), oprócz spotkań w domu przy ul. Dzierżyńskiego, czyli Lea, do tradycji należały coniedzielne spotkania dawnych kolegów po mszy św. w kościele św. Anny – u „Noworola”, czyli w kawiarni Noworolskiego w Rynku. Dyskusje były żywe.
Kazimierz Brończyk, wielki patriota, człowiek niesłychanej dobroci, pełen optymizmu i humoru pomimo tragedii, jaka spotkała rodzinę – ukochany syn zginął w łagrze nad Kołymą. Sam zesłany został do Donbasu w czasie powtórnego zajęcia Lwowa przez sowietów, a po przyjeździe do Krakowa aresztowany, był więźniem Wronek i Mokotowa. Zmarł w Krakowie w listopadzie 1967 roku. Pochowany na Cmentarzu Rakowickim.
W 10 rocznicę śmierci w siedzibie Instytutu Wydawniczego PAX w Krakowie grono bliskich zmarłego ludzi związanych z teatrem wspominało osobę Kazimierza Brończyka.

Teresa Wojciechowska