Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

SYLWETKI

Wszystkie 1995 | 1996 | 1997 | 1998 | 1999 | 2000 | 2001 | 2002 | 2003 | 2004 | 2005 | 2006 | 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami

KSIĄDZ ADOLF SIGMUND

[2/2013]

Poniższe wspomnienie ukazało się przed 80 laty w „Lwowskich Wiadomościach Parafialnych” nr 15 z 1933 r., co trzeba wziąć pod uwagę czytając pierwsze zdania tekstu.Ksiądz Adolf Sigmund

 

 

Gdy przed kilku tygodniami czytelnicy nasi czytali artykuł ks. Adolfa Sigmunda, proboszcza parafii św. Elżbiety we Lwowie, pt. Wspomnienia z roku 1863/64, nie przypuszczali, że tak rychło czytać będą jego nekrolog. Mimo bowiem sędziwych lat (ur. w roku 1857), tyle w sobie posiadał młodzieńczego wprost temperamentu, tyle zadziwiającej werwy, tak liczne zainteresowania, że patrząc na tę czerstwą postać, można mu było wróżyć jeszcze wiele lat dobrego zdrowia.

Zmarł nagle i na taką śmierć był zawsze gotowy. Lekki przebieg ostatniego niedomagania uważał za sygnał śmierci, toteż z całą świadomością, rządząc do ostatniej chwili parafią – do śmierci się przygotowywał i na jej wypadek wydał najbardziej szczegółowe zarządzenia.

Urodzony w Kłudzienku, pow. Żółkiew, jako syn zarządcy majątku. Do gimnazjum uczęszczał we Lwowie. Po skończeniu Seminarium Duchownego we Lwowie wyświęcony został na kapłana w roku 1880. Pierwsze trzy lata pracował jako wikary w Brodach, przez następnych 12 lat był wikarym przy kościele św. Marcina we Lwowie. Połowę swego duszpasterskiego życia (26 lat) spędził jako proboszcz w Baryszu i dziekan buczacki. Pamięta go całe Podole, a jeszcze lepiej on całe Podole pamiętał, wspominał i o nim opowiadał.

Przez ostatnich 15 lat, od października 1918 roku, by proboszczem parafii św. Elżbiety, pierwszym proboszczem, który to szczegół polecił umieścić nawet na swoim nagrobku, postawionym przed paru laty na cmentarzu Janowskim.

Naprawa poszarpanych granatami murów kościoła, urządzenie skweru naokoło kościoła, elektryczny zegar na wieży, nowa ambona, największe w Polsce organy, budowa monumentalnego wielkiego ołtarza – oto owoc ostatków życia zmarłego Proboszcza, w czasach wyniszczenia parafian przez wojnę, w czasach powszechnego zubożenia i ogólnego kryzysu.

A ponadto praca duszpasterska, do której stawał w pierwsze niemal szeregi, z budującą gorliwością, z całym poświęceniem.

Odznaczony w ostatnich latach godnością honorowego kanonika Kapituły lwowskiej, był ponadto Radcą Kurii, honorowym obywatelem miasta Barysza, członkiem czynnym lub honorowym wielu towarzystw dobroczynnych, naukowych lub kulturalno-oświatowych.

Liczne rzesze wiernych, jakie wzięły udział w ostatniej wędrówce Zmarłego na cmentarz Janowski, pokaźny zastęp Duchowieństwa świeckiego i zakonnego z ks. abp. Twardowskim, ks. inf. Zajchowskim i Kapitułą na czele – świadczy wymownie o popularności śp. Zmarłego oraz szacunku, jakim był powszechnie otaczany. Niech spoczywa w pokoju.