Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

SYLWETKI

Wszystkie 1995 | 1996 | 1997 | 1998 | 1999 | 2000 | 2001 | 2002 | 2003 | 2004 | 2005 | 2006 | 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami

JAN ZAHRADNIK

[3/2004]

Poeta smutku

W tym roku mija 100. rocznica urodzin i 75. rocznica śmierci poety lwowskiego Jana Zahradnika, który żył tylko lat 25. Urodził się w Kosowie w 1904 r., szkoły ukończył we Lwowie. Jako czternastoletni chłopak brał udział w Obronie Lwowa 1918 r.

Działalność literacką zaczął wcześnie. Swoje wiersze drukował w „Słowie Polskim” (podpisywał się Janek). W wydaniu książkowym ukazały się jego poezje Ludziom smutnym oraz broszura o Makuszyńskim pt. W krzywym zwierciadle. Należał do założycieli „Zespołu Stu”.

Dwa lata przed śmiercią spędził w sanatorium dla chorych na gruźlicę w Hołosku. Choroba trawiła go powoli, lecz skutecznie. Kiedy w chwili krytycznej wieziono go do Szpitala Powszechnego, zmarł w karetce. Spoczął na Cmentarzu Łyczakowskim. „Słowo Polskie” z 25 X 1929 poświęciło całą stronę omówieniu jego życia i twórczości i stamtąd zaczerpnęliśmy powyższe wiadomości.

Przewidując przedwczesne odejście, napisał taki smutny wiersz:

 

 

NAPIS NA GROBIE

 

Czym byłem? Czy byłem? – umarli nie wiedzą – Wieki chwil od mej śmierci narosły i rosną.

Czym jestem? Może właśnie tą cmentarną miedzą,

A może nieruchomą na mym grobie sosną.

 

A może tym zastygłym w powietrzu bezruchem, Któremu barw i kształtów zabrakło do istnienia,

Albo duchem, a może nawet już nie duchem:

Wieścią z nieprawdziwego zdarzenia.

 

Ślady starte i z ziemią dokładnie zrównane – Troski zmarłego życia nikogo nie bolą,

W niczyjej już pamięci na chwilę nie stanę

Przemijającym smutkiem, przelotną niedolą.

 

 

A kiedym oto zapadł w próżnię obojętną, Nad którą się żal niczyj nie schyli, nie nagnie,

Niechaj zginę raz jeszcze tą śmiercią doszczętną,

Która modłów i wspomnień po sobie nie pragnie.