Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

SYLWETKI

Wszystkie 1995 | 1996 | 1997 | 1998 | 1999 | 2000 | 2001 | 2002 | 2003 | 2004 | 2005 | 2006 | 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami

SZTUKA USKRZYDLONA

[2/2003]

Czytelnicy będą zapewne zdziwieni: przedstawiamy artykuł z czasopisma ukraińskiego (tytuł pisma brzmi „Homin woli”, nr 136–137/01. Kto przetłumaczy ten tytuł w sposób właściwy?), wydawanego w Stryju. Artykuł napisany kulturalnie (dlatego nie mieliśmy oporów), poświęcony jest osobie i twórczości plastyczki, Polki-stryjanki, Zofii Sadłowskiej.

Jej działalność artystyczna jest nam znana i już wcześniej zwracaliśmy się do pani prezes TKPZL w Stryju Tatiany Bojko z propozycją podjęcia wspólnych starań o zorganizowanie wystawy dzieła Z. Sadłowskiej w Krakowie, a może i w innych ośrodkach.

W artykule dokonaliśmy skrótów. Tekst tłumaczyła Romana Żukowa.

 

Nazwisko artystki Zofii Sadłowskiej było dotąd stryjanom mało znane. Od czasu do czasu widywano jej prace na wystawach stryjskich malarzy, ale jakoś się one gubiły wśród dzieł innych twórców, bo nie narzucały się rozmiarami, a kolory nie od razu wpadały w oko. Obecnie jednak mamy wszelkie podstawy, aby o Sadłowskiej mówić jako o poważnej i oryginalnej artystce. Największa sala naszego Muzeum Regionalnego ledwo pomieściła licznych miłośników twórczości malarki – jej przyjaciół, przedstawicieli Towarzystwa Kultury Polskiej, nauczycieli, malarzy, pisarzy i przedstawicieli różnych zawodów, którzy spotkali się na otwarciu indywidualnej wystawy pani Zofii.

Jakie więc są te prace Zofii Sadowskiej? Pokazano 48 prac w różnych technikach wykonania: malarstwo olejne, akwarele, pastele, rysunki piórkiem i ołówkiem.

Z. Sadłowska jest przede wszystkim graficzką. Ukończyła wydział ilustracji i oprawy plastycznej książki Ukraińskiego Instytutu Poligraficznego (obecnie Lwowska Akademia Drukarstwa). Z wdzięcznością wspomina [...] swoich nauczycieli, z którymi łączyła ją twórcza przyjaźń.

Wymagania w stosunku do siebie i swojej twórczości były oczywiście głównymi przyczynami, że malarka nie śpieszyła się z organizowaniem wystawy indywidualnej, zaś sytuacja materialna w ostatnich latach, która najdotkliwiej uderzyła w twórców, w ogóle utrudniła malowanie. I niespodziewanie przed rokiem otwarto wystawę prac Zofii Sadłowskiej w Przemyślu. Ekspozycja cieszyła się ogromnym powodzeniem. Po roku znów wystawa, tym razem w rodzinnym Stryju.

Wystawa ta pozostawiła najlepsze wrażenie. Z autoportretu z 1967 roku patrzy na nas sympatyczne, zadziorne oblicze dziewczyny. Odczuwa się w nim charakter i życiową energię. A życie dla niej nie było lekkie i łaskawe. Dzięki Bogu, nie widać tego w dziełach malarki. Elegijnie spokojna martwa natura z cytrynami na tle wyszywanki. Rozwichrzone słoneczniki, w których malarz jakby walczył z grafikiem. Wspaniałe pastele z fachowo narysowanymi szczegółami (Koguciki). Intymny kącik podwórka, które kipi życiem i radością (Na podwórzu i U pani Teodory). Z wielką sympatią namalowane są niewielkie obrazki portretowe: Moja Hala i dziecięcy portret Życie – bajka, napisana ręką Boga.

Charakterystyczny cykl stanowi sześć akwarel Sadowskiej pod wspólnym tytułem Moje rodzinne miasto. Malarka z miłością przedstawia zakątki starego Stryja, ułatwia spostrzeżenie, jakie ładne jest nasze miasto. Gdzieś – stara budowla, gdzie indziej zaledwie szczegół architektury, część ogrodzenia, płaskorzeźba nad oknem, odrzwia, balkon...

Obrazy wykonane tuszem i piórkiem pozostawiają po obejrzeniu niezapomniane wrażenie. Zachwyca nas ich wyszukana kompozycja.

Ośrodkiem całej wystawy – w sensie odbioru wizualnego i duchowego – są prace o tematyce religijnej. Tę serię łączy nie tylko wirtuozeria wykonania – w tak prostej z pozoru technice, jak rysunek piórkiem – ale jej ogólny nastrój, jaki stwarza przedstawienie Jezusa Chrystusa. A obok – plansze graficzne, wyobrażające postacie świętych ewangelistów, apostołów Piotra i Pawła, Andrzeja, świętych Józefa, Jerzego, Kazimierza, Marię Magdalenę, Katarzynę lub Zwiastowania Pańskiego. A wreszcie liryczno-nastrojowa praca Święty Franciszek.

Zofia Sadłowska, rodowita stryjanka, kocha swoje miasto wielką miłością, tak jak ojczyznę swoich przodków – Polskę. Prace malarki przemawiają do naszych serc językiem ogólnoludzkim, językiem miłości. Dlatego tak bardzo pragniemy, by można było spotkać się w ciągu najbliższych lat z jej nowymi pracami.

Dobrze, że znaleźli się szlachetni i szczodrzy ludzie, którzy pomogli malarce w urządzeniu wystawy. Dziś kosztuje to niemało, dlatego wielkie dzięki za to.

Zofia Sadłowska to natura delikatna i szlachetna. Odczucia duchowe przelała na swoje prace. A z nich i przez nie – przekazuje nam wszystkim, abyśmy byli mocni duchem, utwierdzeni w wierze i pełni nadziei na lepszą przyszłość naszej rodzinnej ziemi.

M. Nesterczuk