Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

SYLWETKI

Wszystkie 1995 | 1996 | 1997 | 1998 | 1999 | 2000 | 2001 | 2002 | 2003 | 2004 | 2005 | 2006 | 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami

WSPOMNIENIE O STANISŁAWIE AUGUŚCIKU

[3/2003]

Mija 10 lat od śmierci red. Stanisław Auguścika, twórcy niezapomnianych filmów dokumentalnych „Podróże na Kresy”.

 

[...] Był Stanisław Auguścik instytucją. W swym cyklu Podróże na Kresy ukazywał nie tylko nostalgiczne pejzaże Polesia, Wołynia czy piękne krajobrazy Podola – lecz w każdym niemalże filmie, a było ich kilkadziesiąt – przedstawiał losy konkretnych ludzi, nieraz okrutnie skrzywdzonych przez los...

W Jego filmach widzieliśmy splot losów żywych i umarłych. Widzieliśmy ludzi na cmentarzach, a właściwie na tym, co z tych kresowych cmentarzy pozostało. Oglądaliśmy straszliwe barbarzyństwo niszczenia pomników kultury i wysiłek, aby te resztki od zniszczenia uratować...

Cmentarz Łyczakowski, Cmentarz Orląt, Jazłowiec, Buczacz, Zbaraż, Kołomyja, Drohobycz, Ostróg, Bar... i wiele, wiele innych miejsc o nazwach, które najmłodsze pokolenie zna jedynie z Trylogii, nazwach wręcz egzotycznych i niezbyt realnych – splotło się w filmach Auguścika w jedną spójną całość i stanowi nieocenioną wartość edukacyjną – dla tegoż pokolenia właśnie. [...]

Znałem Go przeszło 30 lat, jeszcze w czasach studenckich. Razem kończyliśmy Studium Dziennikarskie i jednego dnia, 24 lata temu [pisane w r. 1993 – przyp. red.] rozpoczęliśmy pracę w Telewizji. Pracował Staszek kolejno w redakcjach: młodzieżowej, motoryzacyjnej i międzynarodowej. Do końca lat siedemdziesiątych jakby szukał wciąż swej dziennikarskiej tożsamości. Unikał, jak mógł, „stanowisk” i synekur – o co wówczas było łatwo – bowiem wiedział, że jest to utrata twarzy i dziennikarska śmierć – lub w najlepszym wypadku niesława...

Przypadek sprawił, że pewnego dnia udał się na zdjęcia na tzw. Rurę, czyli budowę rurociągu – na Ukrainę, aby ukazać pozytywny trud pracowników „Energopolu”. Wrócił zauroczony Kresami i przerażony Polskimi Losami na tych ziemiach. I powoli, powoli, w miarę jak topniała wszechwładna cenzura, w swych „niby-produkcyjniakach” zaczął te losy przemycać na ekran, aby w końcu lat osiemdziesiątych pokazać je w całej ostrości i bez osłonek.

Sam był człowiekiem niezwykle skromnym i wręcz nie lubił pokazywać się na wizji. Z trudem udało mi się namówć Go do nagrania Reporterskich wspomnień. W ostatnim odcinku na zakończenie powiedział do mnie: Nie chce mi się wierzyć, że już ćwierć wieku łowimy te obrazki. Odpowiedziałem: Nie martw się, będą następne... Niestety...

Zmarł nagle 31 sierpnia 1993 roku. Miał zaledwie 56 lat.

Krystian Przysiecki

 

Biuletyn Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” nr 22/93 (ze skrótami).