Zielona wioska Hnilcze na Tarnopolszczyźnie

Raz w roku jest tylko takie spotkanie „Pod Gruszką”, spotkanie na które idąc mijamy kwitnące kasztanowce i pachnące bzy. To majowa Gruszka na krakowskim Rynku. Nawiązujemy tu oczywiście do Lwowa miasta kasztanów i bzów.
Dzisiejsze spotkanie było wyjątkowe i niezwykle wzruszające mimo niepełnej sali (zapewne większość naszych sympatyków przedłużyło sobie majówkę). Spotkanie prowadziła niezawodna organizatorka dr Anna Stengl.
Na samym początku prezes poprosił na scenę panią Barbarę Styrską (wdowę po krakowskim aktorze rodem ze Lwowa – Marianie Styrskim). Na ręce prezesa został złożony ręcznie robiony w 2010 roku przez panią Barbarę herb Miasta Lwowa. Słuchaliśmy recytacji „Strof Lwowskich” Mariana Hemara przy akompaniamencie „Preludium deszczowego”. Następnie śpiewaliśmy piosenkę „Ta joj, ta Lwów”. Pani Styrska opowiadała o swojej miłości do Lwowa, której nauczył ją małżonek.
Jako druga na scenie pojawiła się pani Urszula Patrizio (urodzona w dawnym województwie stanisławowskim). W latach 90-tych była prezesem Związku Polaków w obwodzie donieckim, ługańskim, charkowskim i zaporoskim. Na ręce prezesa przekazała flagę Polski, którą otrzymała od ówczesnego Prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego. Bardzo wzruszającym był moment przekazania orzełka, którego w 1945 roku zakopali jej rodzice na działce domu w Stanisławowie. Pani Patrizio wyraziła wolę by orzełek ten był zaczynem powstania w Krakowa małego Muzeum, Izby Pamięci krakowskich wypędzonych Kresowian.
W końcu przyszedł czas na głównego gościa tego wieczoru, Panią Beata Woźniak z dalekich Mieszkowic. W niesamowity, pełen wdzięku i wrażliwości sposób przedstawiła nam historię (monografię) zielonej wioski Hnilcze na Tarnopolszczyźnie. Większość dawnych mieszkańców wioska osiedliło się przy niemieckiej granicy w Mieszkowicach. Autorka wychowywała się wśród nich, jej dziadkowie pochodzili z zielonej wioski. Ciekawe historie przeplatały się z anegdotami, były duże emocje na scenie i na widowni. Historia polskiej wioski zakończyła się w sierpniu 1944 roku… zakończyła się w ten sam sposób jak dziesiątek tysięcy takich samych miejsc na wschodzie… W opinii wielu widzów było to jedno z najciekawszych spotkań „Pod Gruszką”.