Ewa Laskowska-Kusztal

Nasz mistrz profesor Kazimierz Michałowski (1901–1981)

Jest nas już tylko nieliczne grono – uczniów i współpracowników profesora Kazimierza Michałowskiego, światowej sławy archeologa – którzy byli świadkami budowy przez naszego Mistrza polskiej szkoły archeologii śródziemnomorskiej, uczestniczyli w kierowanych przez niego, lub przez niego organizowanych misjach wykopaliskowych w całym basenie Morza Śródziemnego i Sudanie, pracowali lub jeszcze pracują w tworzonych przez niego instytucjach naukowych. Z radością witamy każdą inicjatywę utrwalenia pamięci Profesora i przywołania jego życiorysu starając się wzbogacić te teksty o osobiste wspomnienia, wprawdzie ulotne, ale najtrafniej charakteryzujące wielkość jego dzieła.

Profesor K. Michałowski w swym ulubionym fotelu w Podkowie Leśnej (zdjęcie udostępnione przez córkę Profesora M. Karkowską)

Nie mamy także wątpliwości, że przypomnienie postaci Profesora jako obywatela Tarnopola, który wprowadzony został do panteonu najwybitniejszych badaczy starożytnego Egiptu uhonorowanych popiersiami ustawionymi w ogrodach Muzeum Kairskiego jest godnym uczczeniem historii tego miasta. Tym hołdem dla Tarnopola są również z pewnością doktoraty honoris causa nadane profesorowi Kazimierzowi Michałowskiemu przez uniwersytety w Strasburgu, Cambridge i Uppsali oraz liczne medale, tytuły, wyróżnienia i członkostwa prestiżowych instytucji naukowych, których lista utrwalona jest w poświęconych mu notach biograficznych.

O ile przedstawienie sylwetki tego słynnego uczonego i opisanie kolejnych etapów wprowadzania polskiej archeologii śródziemnomorskiej na światowe salony nauki nie stwarza trudności, bo jest wystarczająco udokumentowane fachową literaturą, o tyle uwzględnienie z równą precyzją jego lat dziecięcych i wczesno-młodzieńczych spędzonych w Tarnopolu jest niemal niemożliwe, pomimo wielkiej życzliwości i chęci pomocy okazywanej przez jego Najbliższych. Profesor i jego Rodzina, podobnie jak większość mieszkańców Warszawy, zostali bowiem pozbawieni rodzinnych pamiątek i całego rodzinnego archiwum zniszczonego podczas pożaru tzw. Domu Profesorskiego przy ulicy Brzozowej 12, który jako reduta powstańcza został całkowicie spalony. Niestety, również „Wspomnienia” Profesora, wydane przez PIW w 1986 roku, a więc już po jego śmierci, nie obejmują tych najwcześniejszych lat. Natomiast opisują jego studia na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, wybitne osobowości wykładowców, zagraniczne wyprawy i staże pozwalające poznać najważniejsze zabytki europejskiej kultury i liczące się ośrodki badań archeologicznych. „Wspomnienia” uzupełnione opracowywanymi już po śmierci Profesora biogramami każą przede wszystkim podziwiać harmonię i konsekwencję jego działań i decyzji.

Odsłonięcie popiersia Profesora Kazimierza Michałowskiego w eksedrze słynnych badaczy Egiptu w ogrodach Muzeum Kairskiego, 2007 r. Z lewej strony córka Profesora Małgorzata Karkowska i Dyrektor Generalny Departamentu Egiptu Faraońskiego Najwyższej Rady Starożytności (SCA) dr Sabry Abdel Aziz, z prawej syn Profesora Jan Michałowski oraz Dyrektor Generalny Muzeum Egipskiego w Kairze dr Wafaa El Saddik (ze zbiorów CAŚ UW)

Kazimierz Józef Marian Michałowski urodził się w 1901 roku w Tarnopolu. Był synem Mariana Michałowskiego oficera armii austriackiej i urzędnika państwowego zmarłego w 1910 roku oraz Kazimiery z d. Ostrowskiej. Dziadkiem jego był słynny obywatel Tarnopola Emil Michałowski zajmujący od 1892 roku stanowisko dyrektora Seminarium Nauczycielskiego Męskiego w Tarnopolu, od 1899 roku poseł do Sejmu Krajowego Galicji, sprawujący podczas I wojny światowej od 1915 do 1917 roku urząd burmistrza Tarnopola. W 1918 roku Kazimierz Michałowski ukończył Gimnazjum Klasyczne w Tarnopolu i rozpoczął służbę wojskową w Szkole Podchorążych Piechoty Polskiej Organizacji Wojskowej w Tarnopolu, a rok później wziął udział w wojnie bolszewickiej. Po latach wspominał lata służby wojskowej jako okres niezwykle istotny dla ukształtowania jego siły charakteru i poczucia dyscypliny, a cechy te łatwo odnaleźć w całej jego drodze życiowej. Dwukrotne urlopowanie z wojska – trzymiesięczne w 1919, a potem bezterminowe w 1921 roku – umożliwiło mu rozpoczęcie edukacji na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie gdzie studiował archeologię klasyczną i historię sztuki. Był niezwykle pilnym studentem, jak sam się śmiał, niemal nocującym na uczelni. Przede wszystkim jednak, co zawsze podkreślał, uczniem wybitnych wykładowców Uniwersytetu Lwowskiego prof. Kazimierza Twardowskiego, prof. Jana Bołoz-Antoniewicza, prof. Władysława Podlachy, doktorantem prof. Edmunda Bulandy. Po ukończeniu studiów w 1924 roku pozostał na macierzystej uczelni jako asystent. Miał wtedy okazję współpracować z wieloma innymi badaczami tworzącymi kadrę naukową Uniwersytetu Jana Kazimierza: prof. Ryszardem Ganszyńcem, prof. Marianem Goliasem, prof. Leonem Kozłowskim, a nawet prof. Stanisławem Witkowskim, słynnym archeologiem klasycznym, rektorem Uniwersytetu w roku akademickim 1930/31. W 1926 roku obronił dysertację doktorską. Warto dodać, że przewodniczącym dwóch komisji przed którymi zdawał egzaminy doktorskie był prof. Jan Czekanowski, sławny antropolog, ówczesny dziekan Wydziału Humanistycznego. Dzięki jego staraniom świeży doktor otrzymał stypendium Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, pełniące tę samą funkcję co obecny popularny i ceniony Erasmus. Pozwoliło mu ono odbyć studyjną podróż na uniwersytety Berlina, Heidelbergu i Münster, która była cennym uzupełnieniem doświadczeń zdobytych w 1921 roku podczas jeszcze studenckiej wyprawy do Wiednia, Wenecji, Mediolanu i Paryża. Po latach Profesor podkreślał, a my, uczniowie Profesora mogliśmy to potwierdzić, że uzyskana wówczas wiedza na temat funkcjonowania zagranicznych szkół archeologii, nawiązane podczas tej podróży przyjaźnie, a także kontakty ze sławami archeologii pomagały mu przez całe życie w realizacji wielu niełatwych przedsięwzięć naukowych wymagających wielu dyplomatycznych działań i życzliwości tych środowisk.

Znaczącym krokiem ku szczytom nauki było wspominane przez Profesora z największą estymą zdobywanie archeologicznych szlifów w Szkole Francuskiej w Atenach (École française d’ Athènes), prestiżowej instytucji zasłużonej dla badań starożytnej Grecji, której został zagranicznym członkiem. Współpraca ta umożliwiła mu udział w wykopaliskach na Tasos, w Mallia na Krecie, a przede wszystkim na Delos, gdzie jego wszechstronne wykształcenie zostało uhonorowane powierzeniem mu opracowania zespołu odnalezionych na tym stanowisku hellenistycznych i rzymskich rzeźb portretowych. Przygotowana przez młodego doktora pionierska typologia tych zabytków, wysoko oceniona, opublikowana później w Paryżu w 1932 roku, przedstawiona została jako rozprawa habilitacyjna, która pozwoliła mu uzyskać na Uniwersytecie Lwowskim stopień docenta otwierający drogę samodzielnej kariery naukowej. W 1930 podjął decyzję kontynuowania jej na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie już w 1931 roku utworzył Katedrę Archeologii Klasycznej.

Katedra stała się solidną bazą umożliwiającą Profesorowi powrócić w sposób realny do marzeń o rozpoczęciu polskich prac wykopaliskowych w kolebkach europejskiej cywilizacji, zgodnie z wyrażaną przez niego maksymą, że „aktualny poziom kultury danego kraju mierzy się tym, czy posiada swe własne wykopaliska w Egipcie”. Udało mu się urzeczywistnić tę maksymę dzięki nawiązaniu współpracy z mającym długą tradycję archeologicznej eksploracji Egiptu Francuskim Instytutem Archeologii Wschodu (Institut français d’ archéologie orientale) w Kairze oraz zdobyciu funduszy na te badania z Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, od miasta Warszawy i władz Uniwersytetu Warszawskiego. Jako miejsce działalności wspólnej polsko-francuskiej misji została wybrana, po starannie przeprowadzonej w latach 1934 i 1935 prospekcji terenowej, miejscowość Edfu w Górnym Egipcie, stolica II staroegipskiego nomu, która oferowała badaczom szeroką paletę zabytków od Starego Państwa po okres ptolemejsko-rzymski. Badania w Edfu były interdyscyplinarne, co obecnie jest powszechną praktyką, a wówczas zdumiewały nowoczesnością. W misji brali udział oprócz archeologów inni wybitni specjaliści w swych dziedzinach – papirolog i epigrafik grecki Jerzy Manteuffel oraz antropolog Stanisław Żejmo-Żejmis.

Polsko-francuskie wykopaliska w Edfu. K. Michałowski, J. Sainte Fare Garnot, J. Manteuffel u stóp komu, 1937 (zbiory IKŚiO PAN)

Wykopaliska prowadzone w latach 1936–1939, przerwane przez II wojnę światową, pozwoliły dzięki możliwości dokonania usankcjonowanego prawnie przekazania misjom wybranych zabytków (określanego francuskim terminem partage) na późniejsze utworzenie w Muzeum Narodowym w Warszawie, którego Profesor był wicedyrektorem od 1939 roku, Galerii Sztuki Starożytnej.

Kolejne lata życia Profesora, kształtowane przez losy świata, są powrotem do jego obowiązków porucznika rezerwy. Obejmują udział w kampanii wrześniowej, za który otrzymał Order Wojenny Virtuti Militari oraz pobyty w obozach jenieckich w Linz i Woldenbergu, gdzie zapisał się w pamięci współtowarzyszy wykładami ze sztuki i archeologii, a nawet nauczaniem egipskich hieroglifów.

Lata powojenne były poświęcone systematycznej, ale z konieczności dopasowanej do uwarunkowań politycznych, kontynuacji działań przygotowujących powrót polskich archeologów do Egiptu. Na szczęście droga wprowadzająca Polskę w międzynarodowy świat archeologii rozpoczęta polsko-francuskimi wykopaliskami w Edfu, wysoko ocenionymi również dzięki szybkiej publikacji wyników badań, była już otwarta. Kolejnym spektakularnym przedsięwzięciem Profesora było połączenie w jeden współpracujący organizm trzech instytucji przez niego kierowanych, niezbędnych dla realizacji prawidłowo prowadzonych wykopalisk. Była to Katedra Archeologii Śródziemnomorskiej na Uniwersytecie Warszawskim, której poprzedniczką była założona przed wojną Katedra Archeologii Klasycznej, Dział Sztuki Starożytnej w Muzeum Narodowym w Warszawie oraz utworzony w 1956 roku Zakład Archeologii Śródziemnomorskiej Polskiej Akademii Nauk. Katedra Archeologii Śródziemnomorskiej pozwoliła wykształcić profesjonalną kadrę archeologów różnych specjalności, która najpierw współpracowała z Profesorem, a później przejęła jego dzieło. Muzeum Narodowe i jego galerie były ważnym, niezbędnym elementem ubiegania się o wszelkie dopuszczalne prawnie podziały znalezisk podczas prac terenowych na kolejnych stanowiskach, instytucją przygotowującą ekspozycje zabytków i udostępniającą je publiczności, posiadającą w swej strukturze tak istotne pracownie konserwatorskie. Trzecią instytucją o zdefiniowanej funkcji był Zakład Archeologii Śródziemnomorskiej PAN, w którym afiliowana była pracownia dokumentacji wykopaliskowej i architektonicznej usytuowana w rodzinnej willi Profesora w Podkowie Leśnej. Zakładowi powierzona została misja publikacji wyników wykopalisk, a także zbudowanie specjalistycznej biblioteki gromadzącej wielojęzyczną literaturę przedmiotu. Warto dodać, że w budowaniu zrębów tej biblioteki pomagali francuscy przyjaciele Profesora, a książki przywożone były w prywatnych bagażach. W tym miejscu należy koniecznie podkreślić wizjonerstwo Profesora dotyczące funkcjonowania w światowej nauce, które wymagało i oczywiście nadal wymaga publikowania wyników wykopalisk i ich opracowań w językach obcych. Sprostaniu tej potrzebie służyło m.in. wydawane przez Zakład od 1966 roku czasopismo Etudes et Travaux ukazujące się od początku do dnia dzisiejszego wyłącznie w językach kongresowych, którego łamy udostępnione zostały badaczom z zagranicy.

Profesor K. Michałowski wraz z uczniami i współpracownikami na przyjęciu w Instytucie Francuskim w Kairze podczas Pierwszego Międzynarodowego Kongresu Egiptologii, Kair 1976 r. (zbiory IKŚiO PAN)

Dla tych, którzy towarzyszyli dziełu profesora Michałowskiego jego „Wspomnienia” są nie tylko potwierdzeniem systematycznej, pełnej kolejnych sukcesów realizacji wizji polskiej archeologii śródziemnomorskiej, ale również świadectwem dotrzymania obietnicy wcielenia w życie nauk wypływających z własnych doświadczeń życiowych dotyczących funkcjonowania w światowej nauce. Rady Profesora przekazywane uczniom, stawiane im wymagania, a przede wszystkim koncepcje organizacji systemu kształcenia były niewiarygodnie racjonalne. Studentom Katedry Archeologii Śródziemnomorskiej UW oferowana była wszechstronna wiedza, w kolejnych latach studiów zapoznawali się ze specyfiką cywilizacji Egiptu, Mezopotamii, Grecji i Rzymu, aby dopiero pod koniec studiów zdecydować się na preferowaną specjalizację. Kierowane przez Profesora prace magisterskie były opracowaniami zabytków z kolekcji muzealnej MN, niemal zawsze później publikowanymi. Korzystanie z obcojęzycznej literatury już na etapie prac seminaryjnych było sprawą oczywistą bez względu na to, który język był przez studenta preferowany, a tłumacza Google jeszcze nie było… Jednocześnie Profesor starał się nas nauczyć krytycyzmu wobec własnych osiągnięć co ilustruje powtarzana w naszym środowisku anegdota o jego uczennicy, która prosiła Profesora o napisanie listu popierającego. Profesor przychylając się do prośby sformułował bardzo pochlebną rekomendację, natomiast jej przekazywaniu towarzyszyła rada: „moja droga pamiętaj, ja mogę napisać, że jesteś primabaleriną i wszyscy w to uwierzą, tylko ty nie możesz”.

Koleje życia Profesora sprawiły, że koleżeńskie, niekiedy wręcz przyjacielskie relacje z archeologami z całego świata uznawane były przez niego za warunek sine qua non twórczej działalności naukowej i kształcenia młodej kadry. Zapraszanie w latach realnego socjalizmu z wizytą do Polski na seminaria i wykłady najwybitniejszych specjalistów było stałą praktyką. Dzięki tym przyjaźniom spotykaliśmy się, podczas tak rzadkich i trudnych do realizacji pobytów zagranicą w najtrudniejszych czasach, z życzliwą opieką i pomocą tuzów światowej archeologii.

Wykopaliska polsko-radzieckie w Mirmeki. K. Michałowski wraz z W.F. Gajdukiewiczem, 1956 r. (zbiory IKŚiO PAN)

Konfrontacja „Wspomnień” Profesora z powojennymi rozległymi aktywnościami realizowanymi już nie tylko w gronie uczniów, ale również wykształconych przez niego współpracowników, każe zwrócić uwagę jak wysoko cenił znaczenie spotkań towarzyskich dla integracji środowiska i tej codziennej i tej dotykającej współpracy międzynarodowej. Już bardzo zaawansowany wiekiem Profesor, odpoczywając po późno popołudniowym (bo tak późne spotkania były preferowane na Uniwersytecie Lwowskim i tę tradycję przeniósł Profesor do Warszawy) seminarium w Pałacu Kultury i Nauki, gdzie mieścił się Zakład Archeologii Śródziemnomorskiej PAN, westchnął ze smutkiem: „przed wojną, po seminariach na Uniwersytecie chodziliśmy do Adrii, a dzisiaj…”. Należy tu wyjaśnić, że Adria była słynną restauracją z dancingiem i obrotowym parkietem, notabene odbudowaną po wojnie, lecz pozbawioną już przedwojennego sznytu. Udział w przyjęciach towarzyszących wielkim imprezom naukowym, lub organizowanie takich spotkań zaliczane niemal były do obowiązków zawodowych.

Dysponując solidną bazą badawczą i wykształconą kadrą Profesor rozpoczął rozdział swej aktywności usytuowany najwyżej w hierarchii naukowych celów, było nim ponowne podjęcie prac wykopaliskowych. Pierwszym krokiem były prowadzone w latach 1956–58 na zaproszenie Muzeum Ermitażu w Leningradzie, wykopaliska w Mirmekionie na Krymie, opisywane szeroko w ówczesnej polskiej prasie, ze względu na odkrycie doskonale zachowanej tłoczni wina z okresu hellenistycznego.

Do Egiptu prof. Kazimierz Michałowski powrócił w 1957 roku, aby pokierować wymagającymi szerokiej wiedzy i doświadczenia terenowego wykopaliskami w Tell Atrib w Delcie. Było to stanowisko trudne do eksploracji ze względu na bardzo wysoki poziom wód gruntowych, zróżnicowane chronologicznie, z przewagą niełatwej do badania architektury z cegły suszonej. Tell Atrib było nieocenionym miejscem zdobywania doświadczeń polskiej szkoły archeologii, a kolejne lata wykopalisk i znaleziska licznych świadectw integracji kultury Egiptu z kulturą klasyczną potwierdziły niezwykłość tego stanowiska jako miejsca osiedlenia weteranów armii Aleksandra Wielkiego.

Profesor K. Michałowski z członkami misji w Tell Atrib, 1962 r. Obok Profesora z lewej: T. Biniewski, M. Marciniak, K. Kołodziejczyk. Z prawej: A. Ostrasz, S. Jakobielski. Z przodu S. Jasiewicz (zbiory IKŚiO PAN)


Profesor K. Michałowski w Aleksandrii, w słynnej budowli teatralnej odsłoniętej i zrekonstruowanej przez polską misję z E. Promińską i E. Makowiecką, 1967 r. (zbiory IKŚiO PAN)

Niezwykłej rangi perspektywicznym przedsięwzięciem naukowym podjętym przez Profesora z myślą o kolejnych generacjach archeologów śródziemnomorskich było utworzenie w 1959 roku Polskiej Stacji Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego w Kairze, która w latach 80. przekształcona została w Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego im. Kazimierza Michałowskiego z centralą w Warszawie. Ta niezwykła instytucja, z siedzibą w dzielnicy Heliopolis, miała za zadanie koordynację badań wykopaliskowych w basenie Morza Śródziemnego i krajach ościennych. Stała się gościnnym domem dla wielu pokoleń archeologów udających się do misji, lub z nich wracających. Została serdecznie powitana przez posiadające wielkie tradycje zachodnie instytuty archeologiczne działające w Egipcie, w tym oczywiście związany współpracą z Polską od wspólnych wykopalisk w Edfu Instytut Francuski Archeologii Wschodu w Kairze i włączona w rytm życia naukowego. Uznanie dla Profesora jest tym większe, że nigdy nie godził się na przeniesienie Stacji pod patronat MSZ, dbając o jej pozostawanie w resorcie nauki. Dzięki tej decyzji Stacja mogła przetrwać wszelkie zawirowania polityczne powodujące czasowe zamknięcie instytutów archeologicznych innych krajów socjalistycznych i być ważkim argumentem w działaniach służących naprawie tych stosunków. Stacja pozwoliła nam zaistnieć jako poważny, wiarygodny i rozpoznawalny partner rozmów z władzami Egiptu, a potem również Syrii, Cypru i innych krajów Bliskiego Wschodu służąc pozyskiwaniu kolejnych koncesji wykopaliskowych.

Profesor K. Michałowski i prof. F. Hintze przy posągu Totmesa III odnalezionym w ruinach ufundowanej przez tego faraona świątyni odkrytej przez polską misję, 1965 r. (zbiory IKŚiO PAN)

Szczególnym darem losu pozwalającym wykorzystać kompetencje Profesora archeologa klasycznego przebywającego w Aleksandrii w 1957 i 1958 roku jako visiting professor, było niespodziewane odsłonięcie podczas prac budowlanych prowadzonych na terenie dawnego fortu na Kom el-Dikka w centrum Aleksandrii ruin nie anonsowanej w żadnych źródłach budowli antycznej. Profesor rozpoznał w niej bez wahania, ale ku zdumieniu i niedowierzaniu innych badaczy, rzymską budowlę teatralną, pierwszą odnalezioną w Egipcie! Autorytetowi Profesora i niezwykłej życzliwości Najwyższej Rady Starożytności, światowa kultura zawdzięcza wstrzymanie prac budowlanych, a Polska powierzenie polskim archeologom koncesji badań na tym stanowisku. Rozpoczęte w 1960 roku i trwające do dzisiaj, obejmują prace wykopaliskowe, rekonstrukcyjne i konserwatorskie. Ich efektem jest utworzenie świadczącej o wspaniałości Aleksandrii zona monumentale obejmującej także inne budowle publiczne, m.in. łaźnie, oraz mieszkalne ilustrujące poziom życia mieszkańców stolicy władców ptolemejskich.

Kolejnym dowodem zaufania wiedzy Profesora i jego doświadczeniu było przekazanie mu kierownictwa Polsko-Egipskiej Misji Rekonstrukcyjno-Wykopaliskowej w świątyni królowej Hatszepsut w Deir el-Bahari. Rozpoczęte w 1961 roku dzieło rekonstrukcji, konserwacji i publikacji jednego z najważniejszych i najpiękniejszych zabytków architektury starożytnego Egiptu, wpisanego w 1977 roku przez UNESCO na listę światowego dziedzictwa, wymagało zaangażowania filologów-egiptologów, architektów i konserwatorów. Dlatego bardzo wczesną decyzją Profesora było zaproszenie do współpracy polskiej Pracowni Konserwacji Zabytków, cieszącej się wówczas światową renomą, która pracowała w świątyni przez dwie dekady od 1968 roku.

K. Michałowski, J. Černy wraz z małżonką i S. Donadoni podczas wizyty w 1958 r. w Abu Simbel (zbiory IKŚiO PAN)

Już w następnym roku po zainicjowaniu prac w Deir el-Bahari teren koncesji stał się miejscem spektakularnego odkrycia naukowego. Podczas porządkowania terenu sąsiadującego od południa ze świątynią królowej Hatszepsut odkryto pozostałości świątyni jej współregenta, a później następcy, faraona Totmesa III, która była dotąd znana jedynie ze źródeł pisanych. Świątynia została roztrzaskana jeszcze w starożytności przez trzęsienie ziemi, co spowodowało, że na jej fragmentach zachowała się w doskonałym stanie polichromia, natomiast prace nad choćby częściową jej rekonstrukcją, przypominające układanie puzzli, zajęły badaczom kilkadziesiąt lat.

Największą sławę zdobył jednak Profesor jako aktywny organizator i uczestnik przeprowadzanej pod patronatem UNESCO tzw. Kampanii Nubijskiej związanej z realizacją wielkiego projektu hydrogeologicznego, którym była budowa Wysokiej Tamy Asuańskiej. Była to niespotykana dotąd mobilizacja świata naukowego ratującego najwyższej klasy zabytki południowego Egiptu i północnej Nubii, w tym świątynie, przed totalnym zniszczeniem przez wody Jeziora Nasera. Jedynym ratunkiem dla tych pomników kultury ludzkości było przeniesienie ich w miejsca poza zalewowe oraz błyskawicznie prowadzona eksploracja archeologiczna. Profesor Michałowski, jako wybitny autorytet naukowy kierował w latach 1960–68 dziesięcioosobową międzynarodową grupą ekspertów czuwających nad realizacją finansowanego przez UNESCO i władze Egiptu projektu demontażu i przeniesienia na wyższy teren kompleksu świątynnego Ramzesa II w Abu Simbel.

Palmyra 1963. Profesor K. Michałowski i słynna kolekcja rzeźb odnalezionych przez polską misję w Dolinie Grobów (zbiory IKŚiO PAN)

Niekwestionowane epokowe znaczenie dla miejsca Polski w światowej archeologii miało wytypowanie przez Profesora Faras, starożytnego Pachoras, stolicy północno nubijskiego królestwa Nobadii, które w VI wieku przyjęło chrześcijaństwo, jako miejsca prowadzenia wykopalisk ratunkowych przez polską misję. Podczas czterech sezonów badań w latach 1961–64 została tam odkryta przebudowywana i dekorowana w kilku fazach katedra biskupów Pachoras wraz z kolekcją malowideł ściennych z VII–XIV w. Pośpiesznie zdejmowane ze ściany przez ściągniętych z Muzeum Narodowego w Warszawie konserwatorów zostały, podobnie jak również inne kategorie zabytków, poddane uzgodnionemu ze stroną sudańska podziałowi i zdeponowane w Muzeum w Chartumie oraz w Muzeum Narodowym w Warszawie. Dzięki temu Polska może się szczycić unikalną w Europie kolekcją średniowiecznego malarstwa nubijskiego, ściągającą badaczy z całego świata oraz turystów. Warto wspomnieć, że po zakończeniu skomplikowanych, ściśle nadzorowanych procedur dzielenia fresków między dwie ekspozycje muzealne, kiedy zapadły już wszelkie oficjalne ustalenia, ówczesny Dyrektor Sudańskiej Służby Starożytności dr Thabit Hassan Thabit dołączył do grupy malowideł wysyłanych do Warszawy wizerunek głowy Archanioła Michała jako wyraz szczególnej wdzięczności dla prof. Kazimierza Michałowskiego i jego wielkiego dzieła na rzecz ochrony nubijskiej kultury. Galeria malarstwa faraskiego została otwarta w 1972 r. i uczczona wielkim światowym sympozjum badaczy Nubii, którzy podjęli inicjatywę powołania Society for Nubian Studies, którego Profesor został przewodniczącym. Były to zarazem narodziny nowej dziedziny badań – nubiologii, w której polska szkoła archeologii stworzona przez Profesora zajmuje poczesne miejsce.

Uroczystość nadania imienia Kazimierza Michałowskiego pasażowi w centrum Warszawy, miała miejsce 17 maja 2024 r. (zbiory IKŚiO PAN)

Opisując sukcesy Profesora odniesione podczas badań Egiptu i Nubii należy pamiętać o jego wielkiej estymie dla archeologii klasycznej, która była jego pierwszą specjalizacją zdobytą dzięki studiom na Uniwersytecie Jana Kazimierza, objazdom naukowym po Europie wieńczącym te studia oraz kilkuletniemu funkcjonowaniu w środowisku École française d’ Athènes. Urzeczywistnieniem tej pierwszej pasji naukowej stały się rozpoczęte w 1959 roku i kontynuowane do wybuchu obecnie trwającej wojny wykopaliska w Syrii w Palmyrze, mieście usytuowanym w II w. p.n.e na szlaku jedwabnym, przeżywającym swą świetność w II połowie III w. za panowania królowej Zenobii, której armia została pokonana w 272 roku przez cesarza Aureliana. Polska misja działająca w tym ośrodku miejskim o wzbudzającej zachwyt, monumentalnej architekturze, objęła badaniami obóz Dioklecjana oraz Dolinę Grobów. Mogła się również poszczycić odnalezieniem złotego skarbu monet bizantyńskich Fokasa, Herakliusza i Konstansa II oraz biżuterii, wzbudzającego zainteresowanie nie tylko świata naukowego, ale również odwiedzających stanowisko wielkich postaci świata politycznego i oczywiście licznych turystów. Dopełnieniem zainicjowanych przez Profesora badań świata kultury klasycznej stały się rozpoczęte w 1965 roku i nadal prowadzone wykopaliska w Nea Paphos na Cyprze, antycznym mieście założonym w IV w. p.n.e. i funkcjonującym do VII w., w którym zachowały się imponujące świadectwa architektury publicznej i prywatnej ozdobione rzeźbami i mozaikami.

Zbudowana przez Profesora polska szkoła archeologii śródziemnomorskiej z wielką pasją i świadomością misji powierzonej przez naszego Mistrza nie tylko kontynuuje badania w ramach uzyskanych przez niego koncesji, ale prowadzi wykopaliska na wielu nowych stanowiskach obejmując swymi zainteresowaniami również Irak, Izrael, Półwysep Arabski, Tunezję, Liban, Libię, Jordanię. W ten sposób możemy wyrazić wdzięczność Profesorowi i utrwalić pamięć o jego osiągnięciach i długiej drodze do nich prowadzącej.

Profesor K. Michałowski wraz z małżonką Krystyną w Tell Atrib, 1958 r. (zbiory IKŚiO PAN)

Wreszcie, w tej laudacji wielkiego obywatela Tarnopola warto wspomnieć o niedawnej uroczystości nadania, staraniem uczniów Profesora, imienia Kazimierza Michałowskiego pasażowi położonemu w centrum Warszawy, w bliskości Uniwersytetu Warszawskiego oraz ul. Sewerynów, gdzie Profesor wraz z żoną Krystyną, córką Małgorzatą oraz synem Janem spędził swoje powojenne lata.

Pani Krystynie Michałowskiej, towarzyszącej Profesorowi w wielu archeologicznych wyprawach, otaczającej uczniów wymagającego i surowego Mistrza serdeczną opieką i goszczącą nas u siebie przez wiele lat po śmierci Profesora składamy wyrazy naszej wdzięcznej pamięci.

Rekomendowane lektury:

Profesor o sobie i swoim dziele:

  • K. Michałowski, Od Edfu do Faras. Polskie odkrycia archeologii śródziemnomorskiej, Warszawa 1974.
  • K. Michałowski, Wspomnienia, Warszawa 1986.

Profesor i jego dzieło w dokumentach i relacjach:

  • V. Rezler-Wasielewska, Profesor Kazimierz Michałowski, 1901–1981, „Łambownicki Rocznik Muzealny”, t. 32, 2009, s. 47–86.

Artykuł z kwartalnika „Cracovia Leopolis”,
nr 2 (115) 2024